To właśnie wzrost o blisko 50 procent opłat za wywóz śmieci przełożył się na znaczny skok inflacji - tłumaczy ekonomista i dodaje, że jest to zła wiadomość dla domowych budżetów. Jak wyjaśnia, wzrost inflacji oznacza, że zaczynają szybciej rosnąć koszty utrzymania, co z kolei przekłada się na mniejszą siłę nabywczą.

Zdaniem ekonomisty, w tym roku inflacja nie powinna już gwałtownie wzrastać, ponieważ w kolejnych miesiącach nie będzie już takich czynników, które mogłyby w drastyczny sposób podbić inflację. Zdaniem eksperta ceny będą rosły, ale bardzo powoli, co będzie skutkiem zwiększającego się popytu związanego z ożywieniem gospodarczym.

Zdaniem Piotra Bujaka, Rada Polityki Pieniężnej w tym roku nie będzie musiała obawiać się o realizację celu inflacyjnego, który wynosi 2,5 procent.

GUS podał też, że w porównaniu z czerwcem ogólny poziom cen w lipcu był wyższy o 0,3 procent.