Bronisław Komorowski napisał na stronie internetowej Kancelarii Prezydenta, że z głębokim żalem przyjął wiadomość o śmierci Zbigniewa Romaszewskiego, Kawalera Orderu Orła Białego, członka KSS KOR, współtwórcy Radia Solidarność, a w wolnej Polsce senatora i wicemarszałka Senatu z ramienia Prawa i Sprawiedliwości.

Jak dodał, zasiadając w Izbie Wyższej nieprzerwanie od pierwszej kadencji do roku 2011, Zbigniew Romaszewski współtworzył etos senatora wolnej Polski. Był doktorem fizyki, ale życie poświęcił sprawom ludzkim. Niestrudzenie pokazywał, że solidarność to walka o wolność razem z innymi. Myślą i sercem był zawsze z tymi, którzy walczyli o szacunek, godność i prawa człowieka - czytamy we wspomnieniu Bronisława Komorowskiego.

Marszałek Senatu Bogdan Borusewicz, który działał w opozycji w czasach PRL, wspominając Zbigniewa Romaszewskiego powiedział IAR, że był to ważny człowiek w najnowszej historii Polski. Cały czas był zaangażowany w sprawy kraju, bardzo aktywny, walczył o demokrację i niepodległość, niezależnie od tego, jak daleko cele wydawały się być - mówił o Romaszewskim Borusewicz.

Zbigniew Romaszewski był senatorem od 1989 do 2011 roku. W latach 2007-2011 był wicemarszałkiem wyższej izby parlamentu. Bogdan Borusewicz wspomina, że w Senacie pełnił bardzo ważną i aktywną rolę. Marszałek Senatu podkreślał, że Zbigniew Romaszewski od zawsze był niezależny, szedł pod prąd, nie bał się tego, że ma inne zdanie niż większość, dbał o podmiotowość senatu i niezależność senatorów. Olbrzymi żal, że odszedł, będzie go brakowało - powiedział Bogdan Borusewicz.

Andrzej Celiński wspomina, że Zbigniew Romaszewski nie miał żadnego hamulca w ograniczeniu swojej osobistej wolności robienia tego, co uważał za moralnie słuszne. Jak dodaje, wszyscy z opozycyjnego środowiska w Polsce marzyli i tęsknili za kontaktem z rosyjskimi opozycjonistami, a on po prostu wziął walizkę i pojechał do Moskwy.

Senator Piotr Andrzejewski, który jako adwokat opiekował się więzionym przez komunistów Romaszewskim, powiedział IAR, że był to człowiek, który z wielką wytrwałością walczył o wolną Polskę i prawa człowieka. To wielka strata, jak gdybyśmy żegnali się z pewnym okresem heroizmu, który już dzisiaj nie jest należycie doceniany - zaznaczył Piotr Andrzejewski. Senator dodał, że postawa Romaszewskiego była zawsze jednolita i wzorcowa. Według Andrzejewskiego Zbigniew Romaszewski był niejako przywódcą tych, którzy na różnych etapach wpisywali się w funkcjonowanie systemu stanowienia prawa i nadzoru nad tym, jak będą wyglądały przemiany ustrojowe nie tylko w Polsce.

Janusz Onyszkiewicz, jeden z założycieli Solidarności Regionu Mazowsze, wspomina Zbigniewa Romaszewskiego jako człowieka bardzo wrażliwego na ludzką krzywdę. Jak mówi IAR, Romaszewski zajmował stanowiska, które narażały go na ataki władz, także fizyczne. Kierował bowiem działaniami interwencyjnymi w sytuacjach, w których ktoś został przez władze skrzywdzony.

Stefan Niesiołowski komentując śmierć Zbigniewa Romaszewskiego, powiedział IAR, że odszedł jeden z ludzi, dzięki którym możemy żyć w wolnej, niepodległej i demokratycznej Polsce. Ocenił, że w procesie transformacji Zbigniew Romaszewski odegrał ogromną rolę. Jak dodał, był on jednym z ważniejszych i bardziej wpływowych senatorów. Miał wielkie uznanie i autorytet, który płynął z dokonań oraz inteligencji. Z jego zdaniem bardzo się liczono - dodał poseł PO. Stefan

Niesiołowski mówił też, że także później doceniał Zbigniewa Romaszewskiego, choć był on w rywalizującej partii - Prawie i Sprawiedliwości. Jak wspomina, ich spory nigdy nie przekraczały pewnego poziomu kultury i elegancji. Zbigniew Romaszewski był człowiekiem wielkiej klasy, której nigdy nie tracił - dodaje Stefan Niesiołowski..

Opozycjonista z czasów PRL-u, poseł PiS Antoni Macierewicz wspominając Zbigniewa Romaszewskiego, mówi IAR, że był to jeden z najwybitniejszych działaczy niepodległościowych. Jednym z tych, którzy wypracowywali niepodległość Polski jeszcze w latach '60 i '70. To on, jako jeden z pierwszych, wsparł akcję pomocy robotnikom przesiedlonym w 1976 roku po strajkach radomskich, ursuskich i gdańskich, Współtworzył "Solidarność" w okresie stanu wojennego, radio "Solidarność", które podtrzymywało opozycjonistów na duchu i zapowiadało zwycięstwo.

Antoni Macierewicz dodał, że w wolnej Polsce Zbigniew Romaszewski jako senator zawsze bronił pokrzywdzonych i wykluczonych. Walka o prawa człowieka była dla niego bowiem równie ważna jak walka o niepodległość. Macierewicz powiedział też, że Romaszewski był człowiekiem, dla którego ideowość była najważniejsza i dla tego potrafił zrezygnować ze swoich przyjaźni, gdy stały w sprzeczności do dążenia do niepodległości.

Paweł Badzio, prezes Stowarzyszenia Podziemnego Radia Solidarność, powiedział IAR, że Zbigniew Romaszewski był "największym twardzielem Rzeczypospolitej". To on w stanie wojennym wymyślił i stworzył podziemne Radio Solidarność, które stało się później wzorem dla innych ośrodków opozycyjnych. Wspólnie stworzono nadajniki radiowe, które były nie do namierzenia przez Służbę Bezpieczeństwa. To radio przez cały stan wojenny do czasu Okrągłego Stołu towarzyszyło działalności opozycyjnej - wspomina Paweł Badzio.

Dodaje, że Zbigniew Romaszewski był i pozostanie dla wszystkich działaczy podziemnego Radia Solidarność wzorem do naśladowania. Podziwiano go za niesamowitą uczciwość. Zbigniew Romaszewski wyznaczał dla twórców Radia standardy polityczne i normy przyzwoitości. Rozmowy z nim były niesamowite - wspomina Paweł Badzio - zarówno te przeprowadzane dla radia Solidarność, jak i te przeprowadzone prywatnie. Bardzo będzie nam go brakowało - dodał prezes Stowarzyszenia Podziemnego Radia Solidarność.

Historyk Andrzej Paczkowski ocenia, że odszedł dziś wielki działacz opozycyjny. W rozmowie z IAR profesor przypomniał początki działalności Zbigniewa Romaszewskiego, sięgające lat siedemdziesiątych. Głównym obszarem jego działalności było zorganizowanie wspólnie z żoną biura interwencyjnego KOR. Oboje zaangażowali się w niesienie pomocy rodzinom aresztowanych i sądzonych.

Obronie prześladowanych Zbigniew Romaszewski poświęcał się w PRL-u bez reszty - dodał profesor Paczkowski. Polegało to na udzielaniu pomocy rodzinom poszkodowanych, dokumentowaniu tego - patrzeniu władzy na ręce. Było to ważne, bo władza wiedziała, że ktoś patrzy jej na ręce i podnosi krzyk, gdy dzieje się coś złego.

Politolog Sławomir Sowiński zauważa, że mimo przemian '89 roku, postawa Romaszewskiego nie zmieniła się. Starał się on pozostać dysydentem - chronić standardy i być swoistym mędrcem polityki.

Andrzej Mietkowski - działacz opozycji w czasach PRL, dziś dyrektor portalu internetowego Polskiego Radia - wspomina w rozmowie z IAR, że Zbigniew Romaszewski był wielkim Polakiem i wielkim obrońcą praw człowieka. Andrzej Mietkowski poznał Zbigniewa Romaszewskiego w połowie lat siedemdziesiątych, współpracował z nim w ramach Komitetu Obrony Robotników. Jak ocenia, jego działalność w biurze interwencji KOR, to było coś bardzo ważnego. Polegało to na wyszukiwaniu ludzi prześladowanych i udzielaniu im wparcia moralnego, finansowego i prawnego. Andrzej Mietkowski zapamięta też Zbigniewa Romaszewskiego jako człowieka bardzo konkretnego.

Dla niego nie było uprzedzeń politycznych czy jakichś hamulców. Kiedy widział, że ktoś potrzebuje pomocy i jego prawa są łamane, to brał się do roboty - dodaje działacz opozycji w czasach PRL.

Zbigniew Romaszewski był hospitalizowany od soboty, bo wywiązało się u niego zachłystowe zapalenie płuc. Nastąpiło zatrzymanie akcji serca. Od tego czasu był utrzymywany w stanie śpiączki farmakologicznej. O jego śmierci poinformowała córka, Agnieszka Romaszewska.

Informacyjna Agencja Radiowa (IAR)/zbiorcza/vey/dabr