Gdyby nie było histerii związanej z wrakiem i katastrofą, dziś premier Polski mógłby normalnie, mniej więcej tak jak kanclerz Merkel, zadzwonić do Putina. Usłyszałby to samo, ale mógłby zadzwonić. Po tej histerii nie mamy nawet werbalnych kontaktów z Rosją. Za to wszystko odpowiada Prawo i Sprawiedliwość – mówił wiceprzewodniczący Twojego Ruchu w rozmowie z Moniką Olejnik.

To jest niepoważne. To jest dziewiętnastowieczny język ludzi, którzy nie mają pojęcia, jak działa Unia Europejska i nie mają żadnego wpływu i wiarygodności w Unii Europejskiej – dodał eurodeputowany.

- Coraz bardziej mnie zaczyna wkurzać to, co mówią politycy Prawa i Sprawiedliwości. Ich obłuda nie zna granic. To partia, która razem z Cameronem rozmontowuje Unię Europejską, a dziś zachęca, żeby Unia Europejska przykręcała śrubę Federacji Rosyjskiej – mówił Marek Siwiec.

Skrytykował również próby „reinkarnacji myśli politycznej Lecha Kaczyńskiego”. – Mówi się, że dziś premier mówi językiem Lecha Kaczyńskiego. On się odradza w niezdarnych zabiegach Prawa i Sprawiedliwości – dodał Siwiec.

W jego ocenie Lech Kaczyński pojechał do Gruzji i uratował prezydenta Saakaszwilego, który rozpoczął konflikt zbrojny z Rosją. – Uratował mu skórę, bo inaczej by tego faceta już nie było. Fizycznie by go nie było, bo by nie zatrzymano Rosjan. Natomiast analogia z tym, co się dzieje na Ukrainie, jest nieuprawniona. Nie ma żadnego porównania między tym, co zrobił wtedy Lech Kaczyński, choć pewnie miał dobre intencje, a tym, co robi dziś wspólnota międzynarodowa – mówił Marek Siwiec.