Profesor Roszkowski w rozmowie z IAR przypomniał, że wymiar sprawiedliwości nie pociągnął generała do odpowiedzialności za jego czyny.

- Niestety III Rzeczpospolita nie doprowadziła do sprawiedliwego ocenienia działań generała Jaruzelskiego - mówił historyk. Jego zdaniem, takiego osądzenia wymagają szczególnie decyzje o wprowadzeniu stanu wojennego, pacyfikacji robotniczych wystąpień na Wybrzeżu w 1970 roku oraz o wysłaniu polskich wojsk na Czechosłowację w 1968 roku.

Wojciech Roszkowski dodał, że ci, którzy mówią o rzekomych zasługach Wojciecha Jaruzelskiego, pomijają fakt, iż Okrągły Stół był zgodny z interesami samego generała i innych ludzi upadającego reżimu komunistycznego. Jak mówił historyk, mają oni wobec Jaruzelskiego dług wdzięczności, gdyż zagwarantował im on "miękkie lądowanie".

Wojciech Roszkowski zwrócił uwagę, że obrona upadającego systemu komunistycznego mogłaby się skończyć dla Jaruzelskiego i jego ludzi dużo gorzej, była więc dla niego koniecznością. - Nie czyniłbym z tej konieczności cnoty - powiedział historyk. 

Generał Jaruzelski był oskarżony o współudział w krwawym stłumieniu robotniczych wystąpień na Wybrzeżu w 1970 roku. Jako minister obrony narodowej odpowiadał też za udział polskiego wojska w inwazji na Czechosłowację w 1968 roku, mającej na celu stłumienie "Praskiej Wiosny". W latach 1967-1968, należąc do kierownictwa resortu obrony, był współodpowiedzialny za usunięcie z armii i degradację blisko 1300 oficerów pochodzenia żydowskiego. Było to częścią antysemickich działań władz, których kulminacją stały się wydarzenia Marca'68. 

Przeciwko generałowi toczył się proces dotyczący wprowadzenia stanu wojennego. Był w nim oskarżony o zbrodnię komunistyczną, polegającą na kierowaniu związkiem przestępczym o charakterze zbrojnym, mającym na celu popełnianie przestępstw. Ponadto postawiono mu zarzut podżegania członków Rady Państwa PRL do przekroczenia ich uprawnień poprzez uchwalenie dekretów o stanie wojennym, wbrew obowiązującej wówczas Konstytucji.

Od dłuższego czasu generał Jaruzelski był wyłączony z procesu, tłumaczył się złym stanem zdrowia.