Oskarżany o pedofilię arcybiskup, były nuncjusz apostolski w Republice Dominikańskiej, został wykluczony ze stanu duchownego. Hierarcha ma dwa miesiące, aby się od tej decyzji odwołać. Na razie nie wiadomo czy to zrobi. Magdalena Ogórek dodaje, że dziś otworzyła się także droga do tego, aby sprawą zajęły się sądy świeckie i ruszył proces karny.

Kościół ukarał arcybiskupa najsurowiej jak mógł. - Powstaje pytanie, czy jako obywatel Watykanu po uchyleniu paszportu będzie sądzony na Dominikanie? - zastanawia się Magdalena Ogórek. Historyk Kościoła przypomina, że sprawę arcybiskupa badała także polska prokuratura. Na pewno po decyzji Kongregacji Nauki i Wiary bliżej jest do rozpoczęcia procesu karnego.

Więcej: Papież surowo ukarał arcybiskupa Wesołowskiego oskarżonego o pedofilię. Wyrzuca go ze stanu duchownego>>>

Ogórek dodaje, że tym wyrokiem Franciszek potwierdza, że Kościół staje po stronie ofiar. Zdaniem rozmówczyni IAR papież wypełnia swoje obietnice. Rok temu zaostrzył Kościelne prawo w sprawie przestępstw duchownych na nieletnich. Konsekwencją tego podejścia jest szybki i surowy finał sprawy arcybiskupa Wesołowskiego.

Tydzień temu polski Episkopat przepraszał za duchownych, którzy skrzywdzili dzieci i młodzież na specjalnym nabożeństwie. Przed sądem w Koszalinie toczy się też pierwszy proces, jaki ofiara wytoczyła byłemu księdzu, parafii i kurii.