Kłamali w żywe oczy, bo przecież nic się nie stało, są uczciwymi obywatelami, którzy działają zgodnie z regulaminem Sejmu - pisze o konferencji Hofmana Monika Olejnik w "GW".

Posłowie łżą, że ich wizyta była w sumie tania. Nie przyznają się, że najpierw kupili bilety na samolot, a potem wyciągnęli z Sejmu kasę. Poseł Kamiński jest nawet tak bezczelny, że wziął pieniądze na benzynę, nie mając własnego samochodu - pisze dziennikarka.

Potem wylicza wpadki Hofmana z przeszłości, które wybaczał mu prezes PiS. Przypomina aferę, jaką rozpętał rzecznik PiS, gdy chciał się roznegliżować przed pracownikami swojego biura.

CZYTAJ WIĘCEJ: Kamiński i Hofman w dwóch różnych miejscach? Afery madryckiej ciąg dalszy >>>

Wydawać się mogło, że prezes Kaczyński bez "ust" Hofmana straci wigor. Nic takiego. Nadal wali po staremu: mówi o Komorowskim, że działa za pomocą przymusu, że rząd chce zastraszyć Kościół, a PO jest partią postkomunistyczną i zastąpiła SLD. Nic ująć, nic dodać. PiS jest trzy poziomy wyżej od reszty świata - pisze na koniec Olejnik.