Prof. Antoni Dudek przyznał w rozmowie z "Gazetą Wyborczą", że nie jest dla niego zrozumiały ruch Ewy Kopacz, która domaga się od prezydenta zwołania Rady Gabinetowej. Jest to nadzwyczajne posiedzenie rządu pod przewodnictwem Głowy Państwa.

- Wszyscy poprzedni premierzy niezwykle niechętnie traktowali takie żądanie, tymczasem doczekaliśmy premiera, który reaguje zupełnie odwrotnie. Nie wiem, o co tu chodzi - podsumowywał politolog.

Jego zdaniem, tego rodzaju inicjatywy są zrozumiałe na początku funkcjonowania rządu, kiedy powinien on przedstawić planowane przez siebie projekty. Na pytanie, czy w tym wypadku nie jest to ruch uprzedzający, Dudek odpowiada: Ale co uprzedzający? To jest proszenie, żeby prezydent przyszedł i powiedział rządowi, że nie podoba mu się jego polityka.

W tym kontekście wniosek premier Kopacz jest - wedle eksperta - wywoływaniem prezydenta do tablicy. - Widzę tu zarzewie konfliktu i pewnej gry, która raczej PO sukcesu nie przyniesie - dodał.