- Wydawałoby się, że o tej historii wszystko już powiedziano - matka jest nieodpowiedzialną egoistką. Ale nie sądziłam, że jej przypadek stanie się sztandarem w walce o równouprawnienie kobiet - pisze Monika Olejnik w komentarzu dla "Gazety Wyborczej".

Dziennikarka odnosi się do apelu prof. Magdaleny Środy, która zażądała by znieść ograniczenia wiekowe dotyczące kobiet przy stosowaniu metody in vitro. Powołuje się na przypadki ojców, którzy w późnym wieku mają dzieci.

- Żadne protesty, apele i to, co Pani Profesor pisze - że jesteśmy w XXI wieku, że kobiety żyją dłużej i powinny mieć takie same prawa jak mężczyźni - nie pomogą  -pisze Olejnik i dodaje, że dziecko jest nieświadomą istotą, a kobieta świadomą.  -Każdy z nas chciałby mieć jak najdłużej ojca i mamę. W przypadku późnego rodzicielstwa jest to mniej prawdopodobne - czytamy w komentarzu.

Może warto, by wychowywanie dzieci było pracą zawodową, za którą państwo powinno płacić. To byłaby niezależność - pisze dziennikarka na koniec.