Doktor Biskup przypomina, że od dłuższego czasu PO wygrywała, bo sięgała do wielu środowisk. - Tym razem może być inaczej - ocenia politolog.

- Dzisiaj wcale nie musi to być przewagą, a Zjednoczona Prawica też trochę się rozszerzyła. Platforma nie ma już takiej wiarygodności jak cztery czy osiem lat temu - dodaje.

Zdaniem eksperta zaproszenie na listy wyborcze dwóch dotychczasowych krytyków PO może zostać odebrane jako niewiarygodne. Wskazuje też, że Platforma miała ogłosić listy wyborcze już miesiąc temu.

- Ten czas prezentacji niespodzianek wygląda na łapankę, a nie na przemyślane stworzenie list wyborczych - powiedział doktor Biskup.

Były wicepremier w rządzie PiS Ludwik Dorn będzie kandydatem PO do Sejmu z Radomia. Były lider SLD Grzegorz Napieralski powalczy o mandat senatora w województwie zachodniopomorskim.