Według Jadwigi Staniszkis, nagrania wypłynęły, bo służby specjalne uznały, że polityka obecnego rządu jest beznadziejna. - One wiedzą bardzo dużo i zdają sobie sprawę, że jest jeszcze gorzej niż my to widzimy - mówi profesor.

Bardzo krytycznie Staniszkis wypowiada się o decyzji Ludwika Dorna i Grzegorza Napieralskiego o stracie w wyborach parlamentarnych z list PO. - Rozumiem, że Ludwik Dorn ma małe dziecko, musi spłacać kredyt, płacić alimenty, ale mimo to nie znajduję usprawiedliwienia dla takiego oportunizmu - mówi socjolog. - Podobnie zresztą Napieralski. To konsekwencja tego, że Dorn nigdy normalnie nie pracował, nie zna życia poza Sejmem. Dla niego dbanie o stołek stało się najważniejsze, ale dla mnie to sytuacja nie do przyjęcia - dodaje.

Profesor Staniszkis z niepokojem obserwuje sposób, w jaki Andrzej Duda prowadzi politykę wschodnią. - Dostrzegam dużą lukę w wiedzy o tej dziedzinie u niego i w jego otoczeniu. On cały czas jest przede wszystkim deklamatorem, jeszcze w kampanii mówiłam, że to go może zgubić - ocenia.

Wyraźnie widać, że potrzebuje kogoś takiego jak na przykład prof. Włodzimierz Marciniak, który dobrze rozumie realia Wschodu. Prezydent, zamiast rzucać konfrontacyjne uwagi, powinien przedstawiać projekty pomocy Ukrainie, na przykład w kwestii odbudowy tamtejszego indywidualnego rolnictwa. Ważne jest także, by Duda dobrze przygotował się do wyjazdu do Pekinu. W Chinach dochodzi do przesilenia, które Polska może odczuć poprzez Niemcy. Trzeba na to reagować, a to wymaga przygotowania. Jeśli natomiast Duda pojedzie do Pekinu, zacznie tam po swojemu ględzić i pouczać Chińczyków, to tylko się tam spali - mówi Staniszkis. 

Jarosław Kaczyński jest według profesor Staniszkis zmęczony własną partią. - Widzę jednak, że się postarzał, wydaje mi się, że coś w nim zgasło - stwierdza. Zdaniem Staniszkis, prezes PiS potrzebuje wsparcia emocjonalnego. - Kaczyński jest nastawiony pesymistycznie, zawsze rozpatruje gorsze scenariusze niż lepsze. Podejrzewam, że gdy wyznaczał Szydło na premiera, nie wierzył jeszcze w wygraną. Choć z tego, co słyszałam, Szydło szykuje dobry skład rządu, lepszy niż ona sama. Może być tak, że stanie na czele gabinetu, w którym każdy minister będzie lepszy od niej, będzie dla niej autorytetem. To może być dla niej trudne wyzwanie - diagnozuje socjolog.