- To było tylko sprawne zarządzanie krajem, bez żadnych poważniejszych reform - ocenia politolog profesor Kazimierz Kik. Jego zdaniem, Ewa Kopacz bardziej myślała o przedłużeniu swojego kierownictwa w partii niż rządzeniu krajem. Według profesora Kika, głównym sprawcą niepowodzenia premier Kopacz był jednak Donald Tusk, który - jak wyraził się politolog - dla kariery osobistej zostawił kraj i partię w trudnej sytuacji.

Bartłomiej Biskup dodaje, że był to rząd dosyć słaby politycznie, skupiony na wzajemnym układaniu się w Platformie Obywatelskiej.

Na plus politolodzy oceniają postawę samej premier - pracowitość i determinację, widoczne także w odmianie stylu działania rządu.

- Wyjazdowe posiedzenia rządu to była nowość i można to odczytywać jako zmianę filozofii rządzenia, czyli rząd miał być bliżej ludzi - podkreśla profesor Ewa Marciniak. Nie udało się jednak odbudować zaufania do Platformy Obywatelskiej. - Jako całość ten rok nie przyniósł oczekiwanych rezultatów - podsumowuje profesor Marciniak.

Bartłomiej Biskup zaznacza jednak, ze rząd Ewy Kopacz nie mógł się rozwinąć ze względu na krótki i specyficzny czas, w którym działał. Przypomina, że w tym okresie były trzy kampanie wyborcze.

- Zapamiętamy ten gabinet jako przede wszystkim rząd retoryczny, walki wyborczej o samorządy, prezydenturę, a w końcu o mandaty w parlamencie. To wyostrza działanie - tłumaczy politolog. Zdaniem doktora Biskupa, mimo tych trudnych obiektywnie warunków działania żadne spektakularne porażki, ale też żadne sukcesy nie zostaną powiązane z tym gabinetem.

Jeśli prezydent zwoła pierwsze posiedzenie Sejmu nowej kadencji na 10-ty listopada, to dzisiejsze posiedzenie było prawdopodobnie ostatnim spotkaniem rządu koalicji PO-PSL.