Rosja dołączyła do państw, które zdecydowały się na zawieszenie lotów do Egiptu, wstrzymuje się jednak z ogłoszeniem stanowiska w sprawie powodów katastrofy.

Potwierdzenie teorii o zamachu byłoby - w opinii Michała Baranowskiego - bardzo niekorzystne dla prezydenta Rosji. Odwetowy atak terrorystyczny parę tygodni po rozpoczęciu rosyjskiej interwencji w Syrii byłby bardzo niewygodny i zmuszałby Władimira Putina do tłumaczenia się z tragedii.

Doniesienia brytyjskich i amerykańskich służb o ataku terrorystycznym - zdaniem Michała Baranowskiego - powinniśmy traktować poważnie, ponieważ prezydent Stanów Zjednoczonych bez konkretnych informacji nie mówiłby otwarcie, że to bardzo prawdopodobny wariant wydarzeń.

Wprowadzenie zakazu lotów do Egiptu byłoby nieodpowiedzialne - uważa z kolei redaktor "Przeglądu Sił Zbrojnych" Norbert Bączyk. Po doniesieniach, że katastrofa rosyjskiego airbusa mogła być efektem zamachu, połączenia z Egiptem zawiesili między innymi Brytyjczycy i Rosjanie.

Norbert Bączyk zwraca uwagę, że gospodarka Egiptu jest oparta w znacznym stopniu na turystyce, a wprowadzenie zakazu lotów przez zachodnie państwa mogłoby mieć poważne konsekwencje. Taki zakaz, w opinii eksperta, szkodził by Egiptowi i jego gospodarce, byłby też nieodpowiedzialny i nierozważny. Zamiast tego należy dążyć do zwiększenia bezpieczeństwa na lotniskach.

W opinii Norberta Bączyka, Egipt mógłby odczytać taką decyzję jako działania wrogie, a w konsekwencji mogłoby nastąpić ochłodzenie stosunków Egiptu z państwami zachodnimi. Ekspert zwraca uwagę, że półwysep Synaj od dawna nie jest bezpiecznym miejscem - toczą się tam walki z islamistami. Paraliż ruchu na lotniskach to dodatkowy problem dla Egiptu, który odgrywa ważną rolę w regionie.

Na pokładzie samolotu, który rozbił się w ubiegłą sobotę, były 224 osoby. Wszystkie zginęły. Niedługo po katastrofie Państwo Islamskie oświadczyło, że był to zamach przygotowany przez jego bojowników. O możliwości zamachu informują też Londyn i Waszyngton, powołując się na dane wywiadowcze.