Wczoraj TK uznał za prawidłowy wybór trzech sędziów, natomiast zakwestionował powołanie dwóch nowych członków.

W ocenie doktora Bartłomieja Biskupa do narastania tego kryzysu przyczyniły się wszystkie strony. - To nie jest tak, że ktoś a rację, tutaj wszystkie strony zawiniły - konflikt jest o skład, a nie o likwidację lub zmianę ustrojową - nie ma większości w Sejmie dla takiej zmiany - dodaje politolog.

Według doktora Biskupa, zamachu na konstytucję nie było, ale nie wiadomo jak teraz będzie działał Trybunał.

Zapewne prawnicy będą mieli różne opinie, ale jest to spór typowo polityczny. Biskup tłumaczy, że żeby złamać Konstytucję trzeba byłoby zlikwidować Trybunał, albo ograniczyć jego kompetencję - a nic takiego się nie stało, przekonuje.

- Propozycja prezydenta o przeprowadzeniu szerokich konsultacji w sprawie przyszłości Trybunału nie rozwiązuje obecnego napięcia  -  dodaje politolog. Taka propozycja wskazuje na to, że mogą się pojawić zmiany konstytucyjnej, czyli zmiany usytuowania Trybunału Konstytucyjnego. -  Jednak teraz TK jest w klinczu, bo nie wiadomo kto ma orzekać, a sprawy do rozstrzygnięcia są - tłumaczy Bartłomiej Biskup.

9 grudnia Trybunał Konstytucyjny będzie badał skargę na nowelizację ustawy o Trybunale autorstwa PiS.