To oznacza, że deficyt wyniesie prawie 55 miliardów złotych. Wzrost gospodarczy ma być natomiast na poziomie 3,8 procent, a ceny powinny wzrosnąć o 1,7 procent.

To są realne założenia, polska gospodarka jest coraz bardziej stabilna, także ceny utrzymują się na w miarę stałym poziomie - mówi ekonomista Dariusz Woźniak z Wyższej Szkoły Biznesu w Nowym Sączu.

Krytykuje natomiast zwiększenie wydatków socjalnych, które jego zdaniem coraz bardziej pogłębiają deficyt. Według niego próba wprowadzenia nowych podatków tylko pogorszy nasz wizerunek w oczach inwestorów.

Tematem obecnego posiedzenia Sejmu jest też projekt ustawy o tak zwanym podatku bankowym przygotowany przez Prawo i Sprawiedliwość.