Dominika Ćosić: Czy jest Pan zaskoczony decyzją Komisji Europejskiej, że jednak rozpoczyna procedurę mechanizmu obrony państwa prawa?

Konrad Szymański:, wiceszef MSZ ds. europejskich:  Nie jestem bardzo zaskoczony. W ciągu ostatnich kilku dni zwłaszcza dochodziły do nas bardzo różne i wzajemnie sprzeczne głosy z Komisji Europejskiej. Różni jej przedstawiciele i oficjalnie, w mediach i nieoficjalnie przedstawiali różne warianty tego, co się może stać po spotkaniu na koledżu komisarzy. Raz była mowa o tym, że będzie rozpoczęta procedura, raz że nie będzie. Zatem nie wykluczałem tego, że procedura zostanie faktycznie rozpoczęta.

Sama procedura, wyjaśnijmy została jako rama prawna dopisana do artykułu nr 7 przez poprzednią KE. I pojawiają się głosy, kwestionujące umocowanie prawne tejże procedury…

Wolałbym tego nie komentować, aczkolwiek – mówię to prywatnie, nie jako wiceminister – można faktycznie mieć wątpliwości.

Co teraz się będzie działo? Wiemy, że rozpoczynany jest etap pierwszy czyli zbieranie informacji, kiedy się on może zakończyć.

Komisja Europejska czeka teraz na wyjaśnienia ze strony polskiej, dotyczące wątpliwości zwłaszcza wokół decyzji o Trybunale Konstytucyjnym. Ale czeka też na to, jak się na ten temat wypowie Komisja Wenecka. Opinii Komisji Weneckiej można się spodziewać mniej więcej w połowie marca, my na pewno do tej pory dostarczymy też stosowne dokumenty i wtedy powinna się zakończyć ta pierwsza część procedury. Wówczas KE ponownie wpisze temat polski do agendy spotkania.

Z tego, co rozumiem KE bardziej zależy na wyjaśnieniach a propos TK, niż ustawy medialnej.

Tak, ale my oczywiście odpowiemy na każde pytanie do nas skierowane. Dwa tematy były w naszej korespondencji silnie poruszane: media i trybunał. Rozumiem, że przysłane będą do nas bardziej szczegółowe pytania.

Początkowo informację o Polsce miał przedstawić szef KE, Jean-Claude Juncker, ostatecznie zrobił to jednak wiceprzewodniczący, Frans Timmermans. To nie dziwne trochę? Może panowie podzielili się rolami: na złego i dobrego policjanta?

Moim zdaniem to tylko pokazuje podziały wewnątrz samej Komisji. Zresztą zapewnienia samego pana Timmermansa o tym, że nie ma żadnych podziałów pokazują, że ten problem faktycznie istnieje. Opóźnienie konferencji też mogło być spowodowane tym, że KE miała problemy z ustaleniem własnego stanowiska. Ale to oczywiście wewnętrzna sprawa samej KE, która ma prawo do różnicy zdań. Do nas należy rzeczowe ustosunkowanie się do pytań i merytoryczna debata. Będziemy też rozmawiać z poszczególnymi komisarzami, zwłaszcza tymi odpowiadającymi za tematy związane z mechanizmem.