Prezydent RP, któremu po takiej niesubordynacji powinno odmówić się prawa do zajmowania urzędu i doprowadzić do jego odwołania – dlatego poniżej będę nazywał go panem Dudą – jednoznacznie nas konfliktuje i podsyca wzajemną niechęć. PiS pokazuje nam dzień po dniu, że nie potrafi rządzić inaczej niż przez podział. Duda robi wszystko, by doprowadzić do wojny domowej.

Pan Duda skompromitował się nie pierwszy raz. Już nie tylko jest rządowym notariuszem, ale także rządowym zderzakiem, brudząc autorytet najwyższego polskiego urzędu, który – przypomnijmy – sprawuje jedynie czasowo. Bezkompromisowo wspiera tzw. dobrą zmianę, przez którą mamy i będziemy mieć coraz więcej problemów. Pan Duda stracił wszystko, co wypracował w czasie kampanii, przekreślił perspektywę, która kiedyś wyglądała nieźle – widok niezależności i świeżości. Jest w stu procentach zależny nie tylko od PiS, ale nawet od narracji publicznej narzucanej Polsce przez Kaczyńskiego. Zachowuje się jak polityczny podnóżek.

Potrafi nas za to niezwykle patetycznie pouczać. „Cóż to jest za państwo, gdzie większość ludzi negatywnie ocenia to, co ma być jednym z jego fundamentów, że w państwie jest sprawiedliwość?” – pytał zebranych na wiecu w Otwocku. Prawie 80 lat temu na zjeździe niemieckich prawników padło podobne stwierdzenie. „Mnie nie interesuje prawo, mnie interesuje sprawiedliwość”. Jak państwo myślą, kto był autorem? Tak, Adolf Hitler.

W Otwocku pan Duda przekonywał, że dopiero po zmianach, które chce przeprowadzić PiS, „można będzie mówić: w Polsce zaczyna być prawdziwa demokracja”. Zapewne będą też w nim żyć tylko prawdziwi Polacy. Innych się zaszczuje, zarzuci dojenie państwa, zmusi do emigracji. Przecież doskonale to znamy z historii. Podobnie było w 1968 r., kiedy towarzysz Gomułka jasno perorował, że „nie można mieć dwóch ojczyzn” i na coś trzeba się zdecydować, najlepiej na Izrael. Wtedy za czarownice robili Polacy pochodzenia żydowskiego, teraz Polacy „pochodzenia KOD-owskiego”. To może na Madagaskar ich?

W innym miejscu Pan Duda dodawał: „To nasze interesy przede wszystkim muszą tu być realizowane i my mamy prawo do realizowania naszych interesów na arenie międzynarodowej”. Trochę innymi słowami określono to w Niemczech w latach 30.: „Dla każdego mocarstwa sprawą fundamentalną jest przestrzeń życiowa współmierna do potęgi państwa”. Autora już Państwo znają.

I na koniec. Pan Duda: „Mamy prawo do tego, by głośno o tym mówić, nie kierując się pseudoeuropejską poprawnością polityczną, która tak naprawdę wiedzie na manowce”. Historyczny wzorzec: „Nacjonalizm jest w głównej mierze szczepionką przeciw zarazie, która ogarnęła świat”.

Tak, wiem, nie jestem prawdziwym Polakiem, w istocie jestem antypolski. Każdy kiedyś ma swój coming out. Dzisiaj jest mój.