Magdalena Rigamonti: Kilka lat temu próbowano gminy obdzielić repatriantami z Kazachstanu. Polskie rodziny, ten sam krąg kulturowy, i co? Nie udało się.

Janina Ochojska: Nie udało się, bo rząd nie wypełnił zobowiązań finansowych. To, że w Polsce nie powiodła się repatriacja, jest wyłącznie winą polityków, a nie mieszkańców gmin. To, że nie pomagamy uchodźcom, nie przyjmujemy ich do siebie, ba, nie pomagamy tym, którzy cierpią z powodu wojny w Syrii, też jest konsekwencją braku woli politycznej. Dopóki uchodźcy do nas nie przyjadą, mówienie o tym, jakie straszne zagrożenia grożą nam z ich strony, to paranoja. Kto u nas widział na oczy uchodźcę? Prawie nikt, a wszyscy się boją. Przez nasz kraj w latach 90. przeszło ponad 80 tys. uchodźców czeczeńskich, również muzułmanów i co? Coś się wydarzyło? Część z nich została w Polsce, pracują, płacą podatki.

W Niemczech słychać opinie, szczególnie z miast, w których są ośrodki bądź obozowiska dla uchodźców, że niedługo Polska będzie enklawą, do której Europejczycy będą uciekać przed imigrantami.

A ja myślę, że ci, co tak mówią, mają poczucie winy wobec ludzi żyjących miesiącami w namiotach. Nie czułabym się komfortowo, mieszkając w ciepłym mieszkaniu, kiedy obok koczowaliby ludzie.

Już mi pani kiedyś mówiła o swojej naiwności.

Nie traktujmy tych ludzi jak dzikusów, którzy przyjeżdżają do nas kraść i gwałcić. Jeszcze raz mówię, że oni uciekają przed wojną. O co w ogóle chodzi, skąd ten strach? Zresztą, myślę, że to nie strach, tylko potworny egoizm. Sami nie jesteśmy w stanie mieć więcej dzieci, nie chcemy podejmować wielu prac, ale innym też nie chcemy na to pozwolić. To bronienie się rękami i nogami przez tzw. obcym, innym jest straszne. Będziemy krajem na uboczu, pogardzanym przez innych, ale jak stanie się coś, co będzie wymagało pomocy innych krajów europejskich, to zostaniemy sami. Zobaczy pani. Odczujemy na sobie te naszą głupotę, ten nasz egoizm.

Wścieka się pani.

Wściekam się. Wściekam się, kiedy czytam, że namawiam Polaków do samobójstwa, do samozniszczenia, że chcę przyjąć terrorystów, przestępców, fundamentalistów. Oczywiście, że ci, którzy uciekają z Syrii, nie są tylko idealnymi ludźmi, aniołkami niestwarzającymi żadnych problemów. Wiem, że wiele zależy od nas, im bardziej się otworzymy, im mniej będziemy oddzielali się jakimiś barierami, tym uchodźcy będą bardziej wdzięczni.

CAŁĄ ROZMOWĘ Z JANINĄ OCHOJSKĄ CZYTAJ W ELEKTRONICZNYM WYDANIU MAGAZYNU DGP >>>