Anna Wittenberg: Zgodziłeś się rozmawiać w tym tygodniu, bo jak stwierdziłeś: państwo będzie jeszcze istnieć. Ciekawa odpowiedź.

Jarosław Szczepański: Przesadzona. Oczywiście, państwo na pewno będzie istnieć.

Tylko jakie?

No właśnie – w jakim kształcie to państwo będzie istnieć. Kryzys konstytucyjny wywołał wiele paradoksów. Ci, którzy powinni bronić ustawy zasadniczej – zaczęli ją atakować, a ci, którzy powinni ją atakować – zaczęli jej bronić jak świętości.

Kto powinien ją atakować?

Zarówno PiS, jak i PO. Przecież to konstytucja sprzeczna z wartościami obu tych partii – tak naprawdę ona służy jedynie SLD. Poza tym jest przegadana, zaś instytucje są wykastrowane z uprawnień. Wpisany do niej Trybunał Konstytucyjny, gdyby nie zawłaszczył sobie uprawnień, byłby wydmuszką.

Dlaczego?

Trybunał nie ma prawa do wydawania powszechnej wykładni prawa, czyli interpretowania przepisów. W 2009 r. Sąd Najwyższy podjął uchwałę, która mówiła o tym, że orzeczenia interpretacyjne TK są niewiążące.

CAŁY WYWIAD CZYTAJ W ELEKTRONICZNYM WYDANIU MAGAZYNU DGP >>>