Rok temu, 24 kwietnia 2015 roku, zmarł Władysław Bartoszewski, historyk i dyplomata, żołnierz AK, współorganizator Rady Pomocy Żydom "Żegota", uczestnik Powstania Warszawskiego. Po II wojnie światowej prześladowany przez komunistyczny aparat władzy, w okresie PRL-u działacz opozycji demokratycznej, dwukrotny minister spraw zagranicznych III RP.

Miałem zaszczyt spotykać się z profesorem Bartoszewskim również w Instytucie Yad Vashem i gościłem go w Knesecie, dwa, trzy razy, i zawsze był gwiazdą, od pierwszej sekundy. My Żydzi o Bartoszewskim bardzo pięknie pamiętamy w Izraelu, był bardzo popularny. Kiedy rok temu zmarł, to w naszej prasie ukazało się o nim wiele artykułów, także o jego życiu i mówiono też o nim w telewizji - mówił Szewach Weiss.

Szewach Weiss przypomniał, że prof. Bartoszewski zrobił dużo dobrego w relacjach między Polakami a Żydami. Otrzymał przecież naszą wysoką nagrodę izraelską, medal i tytuł Sprawiedliwy wśród Narodów Świata. Tak jak i pani Irena Sendlerowa i tysiące Polaków, którzy podczas wojny ratowali Żydów. To była
"Żegota" - Rada Pomocy Żydom - organizacja polska, podziemna, państwowa. Na świecie nie było takiego ruchu, a uratowano tylu ludzi i to w takim piekle, w takich okolicznościach, gdy Polska była pod okupacją niemiecką
".

Był człowiekiem pojednania i tego uczył nas wszystkich. I tego, że taki człowiek pojednania musi mieć mocną moralność. I to było u niego czuć. Używając jego słów, to Bartoszewski był zajęty nie tymi sprawami, które się opłaca wykonać, ale tymi sprawami, które warto wykonać. Dlatego ja sobie czasami myślę, czy może nie warto go nazywać "Wartoszewski?" - mówił Szewach Weiss.

Wspomniał też, że Bartoszewski był świetnym mówcą. Podczas wywiadu, który trwał na przykład godzinę, to przez 57 minut mówił on, a trzy minuty komuś pozwalał coś powiedzieć, no może czasem zadać jakieś pytanie. Ale Bartoszewski był człowiekiem, który miał coś do powiedzenia, czyż nie? - kończy prof. Szewach Weiss.