Jestem gotowy stanąć również przeciwko Tobie, mojemu przyjacielowi. Właśnie w imię obrony demokracji. Wiesz dobrze, że nie rzucam słów na wiatr. Tak zwany list byłych prezydentów, który podpisałeś, to współczesna targowica - napisał m.in. Borowski.

Władysław Frasyniuk mówi, że z Adamem Borowskim różni się w wolnej Polsce od zawsze. Dodaje jednak, że to, co razem przeszli w jednej celi powoduje, że są między nimi spory, ale nie ma konfliktu. Frasyniuk wyjaśnia, że rozmawiali ze sobą szczerze, wtedy gdy rządziła Platforma Obywatelska, jak i teraz, gdy rządzi PiS.

Powinniśmy chronić naszą przyjaźń - powiedział Frasyniuk w rozmowie z "Super Expressem".

Adam miał zawsze charakter zadymiarza. Po zawale serca stał się człowiekiem, u którego łatwo uruchomić emocje. Adamie, z przykrością patrzę, jak środowisko PiS łamie konstytucję, jak odbiera swobody obywatelskie, jak prokuratura staje się zbrojnym ramieniem władzy. To jest śmiertelne zagrożenie. Nie chciałbym dożyć takich czasów, kiedy z Adamem spotkamy się we wspólnej celi i będziemy krzyczeć: "Pojechać Kaczora!". Obawiam się, że moja wersja tego, co się dzieje, jest bliższa prawdzie niż twoja, Adamie - dodał były legendarny opozycjonista.

Frasyniuk wyjaśnia, że podpisał się pod listem trzech byłych prezydentów, bo mają olbrzymie doświadczenie i wygrali wybory prezydenckie z gigantycznym poparciem.

W rozwiniętych krajach doświadczenie jest niezwykłą wartością. Jeśli trzech prezydentów, ministrowie zagraniczni i ludzie z opozycji biją na alarm, to w USA, w Niemczech, we Francji siada się do rozmowy z takimi ludźmi. Teraz jest taki moment, w którym jeśli nie zareagujemy zdecydowanie, to będziemy płacić dokładnie taką samą cenę, jak po obaleniu komunizmu. Polska będzie biednym i podzielonym krajem, który trzeba będzie na nowo odbudować - ocenił Frasyniuk.

Jednocześnie nie zostawił on suchej nitki na Jarosławie Kaczyńskim. Zdaniem Frasyniuka lider PiS każdego dnia dba o to, żeby ogień w Polsce mocniej płonął.

Chciałbym przypomnieć dwie "atrakcyjne" wypowiedzi. "A kto to są ci panowie?" w wykonaniu pani premier Beaty Szydło, która wypowiadała się o trzech prezydentach. Takie wypowiedzi świadczą, że reforma edukacji jest potrzebna. Jeśli pani premier wygłasza takie słowa, to środowiska edukacyjne powinny się odezwać. Pamiętajmy też wypowiedź rzeczniczki PiS, która mówi o sędziach Sądu Najwyższego "kolesie". Żeby Adam Borowski mógł dziś spokojnie zasnąć, jak powiem coś ostro, ja nawet godzę się na to, żeby mówiono na mnie "koleś", ale pod jednym warunkiem, że ci, co łamią konstytucję, mogą być nazywani zorganizowaną grupą przestępczą. Kiedy ustanawia się prawo ograniczające wolności obywatelskie, to mamy analogiczną sytuację, jak wtedy, gdy gen. Jaruzelski wprowadzał stan wojenny - stwierdził Frasyniuk.