Dziennikarz znany z konserwatywnych przekonań, w "Plus Minus" w ostrych słowach krytykuje "dobrą zmianę". W tekście pod tytułem ">>Dobra zmiana<< hoduje tępych koniunkturalistów" padają dosadne określenia w tym. np. rewanżyzm, pycha i wyrzynanie obcych.

Zaczęło się po ubiegłorocznych wyborach od ostentacyjnie demonstrowanego poczucia wyższości zwycięzców, a nawet pychy, która nadeszła zadziwiająco szybko. Równie szybko pojawił się polityczny rewanżyzm, choć oczywiście nie wszędzie, bo obóz rządzący nie jest jednolity i spójny – opisuje Krzysztof Ziemiec. I podkreśla, że zamiast tego mamy wyrzynanie "obcych" i zagarnianie kolejnych przestrzeni przez "swoich".

Nastąpił szturm ludzi związanych z władzą na lukratywne i wpływowe stanowiska (zjawisko tzw. Misiewiczów) - co gorsza, wielu polityków rządzącej partii nie widzi nic w tym złego. Czy w ten sposób działać powinno ugrupowanie obiecujące realną zmianę, także etyczną? Taki styl musiał wyborców zwycięskiej partii zaboleć, i to bardzo – podkreśla.

Innym z problemów, który dostrzega jest brak propozycji dla "normalsów", w tym np. "ekspertów bez partyjnych legitymacji czy koneksji", a także traktowanie jako zdrajcę każdego, kto nie zgadza się z PiS choćby w niewielkim stopniu.

Władza woli otaczać się ludźmi niedouczonymi, ale pokornymi, gotowymi bezrefleksyjnie wykonywać polityczne zlecenia. W pochodzących ze >>starego rozdania<< pracownikach widzi tylko wrogów, którzy będą stawiać tylko opór "dobrej zmianie" – przekonuje, po czym zastanawia się: Czyżby zapomnieli, że bez samodzielnego myślenia nie uda się żadna, nawet najlepiej zaplanowana zmiana? A zamiast nowego "lepszego" człowieka będziemy mieli zastępy może "swoich", ale tępych koniunkturalistów.