Nie jestem beneficjentką Programu 500 Plus, choć jestem matką. W związku z tym wszelka krytyka z mojej strony może zostać łatwo zakwalifikowana jako przejaw zazdrości - "nie dostała, to narzeka...". Tyle że ja jestem świadoma, jak ważna jest dla wielu rodzin comiesięczna wypłata 500 zł. A przecież gdy dzieci jest więcej, suma sięgnie a nawet przekroczy 1000 zł - takiego wsparcia nie da się nie odczuć. I teraz wyobraźcie sobie Państwo, że przychodzi ktoś, kto tym ludziom, którzy już sobie te pieniądze zabudżetowali, rozplanowali w comiesięcznych wydatkach, obcina, zmniejsza albo nawet zabiera całkowicie.

Ta zmiana świadomości społecznej jest z mojego punktu widzenia najważniejsza. Otóż Polska, po latach wypuszczania ludzi w świat, by tam żyło im się lepiej, wreszcie ma swój własny social. Nie jest on aż tak spektakularny, by emigranci zarobkowi, którzy zdążyli zapuścić korzenie w Wielkiej Brytanii czy Irlandii zaczęli masowo pakować walizki i wracać do Polski, ale jest. Jest na tyle przekonujący, że od czasu jego wprowadzenia mamy nad Wisłą więcej ciąż, ale i więcej kobiet, które z powodów rodzinnych nie pracują zawodowo. Te zmiany możemy oglądać na żywo, śledzić na statystykach z miesiąca na miesiąc, z kwartału na kwartał.

I czy w tej sytuacji komuś przyjdzie do głowy, by program Rodzina 500 Plus likwidować? Ograniczać? Przycinać? Mówić ludziom, że zamiast comiesięcznego przelewu dostaną np. darmowe przedszkole czy żłobek dla dziecka. Albo obiady w szkole za symboliczną złotówkę. Rząd PiS dał ludziom konkret - 500 zł do wydania co miesiąc. Nic dziwnego, że przy każdej okazji premier Szydło przypomina, kto za tym stoi. I podkreśla, że "wcześniej przez osiem lat mówili, że się nie da, a my to zrobiliśmy w pierwszym roku naszych rządów". Opozycja może zgrzytać zębami, ale prawda jest taka, że mogła to być najskuteczniejsza i najsmaczniejsza do tej pory kiełbasa wyborcza.

Ale z drugiej strony nie wszyscy się w tę promocję dali wciągnąć. Może dlatego, że nie chcą się uzależniać od pomocy państwa, a może raczej od pomocy tej władzy. Na pewno dzięki temu, że mogą sobie na to pozwolić. Myślę tu o znajomym, ojcu dwójki dzieci, który niedawno napisał na Facebooku: Nie biorę dragów i 500 Plus.

DRODZY CZYTELNICY! Razem z Wami chcemy wybrać temat, który w 2016 roku wzbudził najwięcej emocji. Czym przez ostatnie 12 miesięcy żyli Polacy, co ich angażowało, co denerwowało, o czym dyskutowali, o co się spierali? Sprawdźcie nasze propozycje TEMATÓW ROKU 2016 i zagłosujcie w INTERNETOWEJ SONDZIE. Zapraszamy!

Twoim zdaniem #TematRoku2016 to: