Białoruś negocjuje właśnie umowę o readmisji z Unią Europejską. Umowa pozwalałaby państwom UE – czyli w praktyce głównie Polsce – przekazywać Białorusi na jej koszt nielegalnych imigrantów, którzy dysponują białoruskim paszportem albo przybyli na nasze terytorium przez Białoruś. Na jakim etapie są rozmowy w tej sprawie?

Umowa o readmisji jest negocjowana w pakiecie z umową o uproszczeniu ruchu wizowego. Proces negocjacyjny był wspólny. W zeszłym roku jednak proces rokowań znalazł się w ślepym zaułku. Unia Europejska wysunęła nowe żądania związane z bezpieczeństwem białoruskich paszportów dyplomatycznych. Nie wiadomo natomiast na razie, czego dokładnie dotyczą zastrzeżenia. Białoruś była tym zaskoczona i oburzona, bo Mołdawia i Ukraina, które wcześniej negocjowały podobne umowy, ich nie usłyszały. Pojawiły się oskarżenia o wprowadzanie podwójnych standardów.

Czy w związku z negocjowaniem umowy o readmisji są wysuwane jakieś żądania?

Najważniejsze zadanie polega na tym, że Białoruś powinna wybudować ośrodki dla uchodźców i migrantów oczekujących na decyzję o repatriacji. Białoruś chciała trzy-, pięcioletniego okresu przejściowego, żeby zdążyć zbudować potrzebną infrastrukturę. Ukraina taki okres przejściowy otrzymała. A ponieważ bez umowy o readmisji nie ma mowy o ułatwieniach wizowych, proponowano podpisanie obu umów jednocześnie, ale z faktycznym odroczeniem wejścia w życie tej pierwszej. Na to na razie nie ma zgody UE. W lutym kolejna runda rozmów.

Mińsk liczy na dofinansowanie ze strony UE?

W ubiegłym roku podpisano umowę wzmacniającą współpracę w dziedzinie polityki migracyjnej. Na mocy tej umowy Białoruś może liczyć na grant wart 7 mln euro na rozbudowę infrastruktury.

Czy umowa o readmisji w jakiś sposób wpłynie na rozwiązanie kryzysu migracyjnego w Brześciu?

Nie bardzo. Ta umowa będzie miała zastosowanie tylko do tych, którzy nielegalnie przekroczyliby granicę z Polską. Nawiasem mówiąc, mamy podpisaną taką umowę z Rosją, ale ona też nie dotyczy większości Czeczenów z Brześcia, bo ze względu na integrację białorusko-rosyjską przebywają oni u nas legalnie.

Problemy migracyjne są przedmiotem rozmów białorusko-polskich?

Oficjalnie nie.

A nieoficjalnie?

Być może.