Chodzi o wypowiedź premier, która została usunięta z twitterowego konta PiS. - Auschwitz to wielka lekcja tego, że trzeba czynić wszystko, aby uchronić bezpieczeństwo i życie swoich obywateli – miała powiedzieć premier Szydło.

Według Jacka Żakowskiego, Beata Szydło nie zrozumiała znaczenia tego zdania. – Przemawiając w Auschwitz, Szydło wygłosiła pochwałę nazizmu, choć chciała go potępić – ocenił publicysta "Polityki" na łamach "Gazety Wyborczej".

W jego opinii to nie była tylko niezręczność. – Dramat polega na tym, że liczni ważni ludzie dziś mówią i robią rzeczy straszne, zwykle nie wierząc, że mogą mieć straszne skutki. Wielkie polityczne zło uważają za zło historyczne, należące tylko do przeszłości. Sądzą więc, że mogą bezkarnie mówić i robić, co im się podoba, bo straszna przeszłość nie wróci, skoro powrotu do niej zakazaliśmy nawet w konstytucji – analizuje Żakowski.