Prof. Ryszard Machnikowski z Wydziału Studiów Międzynarodowych i Politologicznych UŁ w rozmowie z PAP podkreślił, że ważnym elementem funkcjonowania Państwa Islamskiego była duża rola kobiet, bowiem, paradoksalnie, Państwo Islamskie było - jak ujął - niemal w trzonie +rewolucji genderowej+ na Bliskim Wschodzie.

Oczywiście kobiety mają swoją rolę w tym tradycyjnym islamie, ale Państwo Islamskie wykorzystywało oddziały kobiece do patrolowania ulic, do sprawdzania czy jakieś kobiety, czy mężczyźni przebrani za kobiety, nie przenikają do ISIS jako szpiedzy zewnętrzni - mówił prof. Ryszard Machnikowski.

Zdaniem eksperta istotny jest także fakt, że spora grupa kobiet napłynęła z terenów spoza Bliskiego Wschodu, w tym z Europy. Częściowo były to konwertytki, częściowo to były kobiety, które urodziły się w tradycji muzułmańskiej, ale odnalazły jak gdyby tę swoją drogę w ideologii Państwa Islamskiego, w tej radykalnej niesłychanie, ekstremalnej wersji islamu. Choć są tacy, którzy oczywiście mówią, że z islamem nie ma to nic wspólnego, ale ta dyskusja będzie się toczyć w nieskończoność - dodał.

Podkreślił, że patrząc na statystyki napływu zewnętrznych bojowników do Państwa Islamskiego, to sporą część tej grupy stanowiły kobiety. Było ich zdecydowanie więcej niż w przypadku wojny w Iraku czy w Afganistanie.

To jest bardzo interesujące pytanie, dlaczego ta idea tak mocno oddziaływała także m.in. na tę grupę demograficzną, która wcześniej była mniej aktywna w podejmowaniu tego typu działalności. Była mowa także o wykorzystywaniu kobiet w boju, ale są to na tyle niesprawdzone informacje, że w tej chwili ciężko jest to zweryfikować - dodał prof. Machnikowski.

Zdaniem eksperta istnieje poważne zagrożenie, że w związku ze znacznie zmniejszającym się zasięgiem terytorialnym Państwa Islamskiego w Syrii i Iraku, cześć jego członków może przedostać się m.in. do Europy.

Jak przypomniał, już parę miesięcy temu pojawiały się informacje o specjalnie trenowanych oddziałach ISIS, które miały operować na terenie Europy, ale także na Bliskim Wschodzie. Istnieje tego typu obawa, że rzeczywiście znaczna część członków Państwa Islamskiego nie pozostanie na tych terenach - zwłaszcza spośród tych, którzy przybyli z krajów zewnętrznych, w tym także z Europy - dodał ekspert ds. terroryzmu.

W jego ocenie w tej chwili wmieszanie się w falę uchodźców, czy - jak stwierdził - bardziej poprawnie mówiąc falę emigrantów, która płynie do Europy, nie jest szczególnie trudne. Dlatego, że oni często mają po prostu sfałszowane, nielegalne dokumenty, bądź też tych dokumentów w ogóle nie mają, przybierają tożsamości innych ludzi. W związku z czym w tę falę 80 tys. czy kilkudziesięciu tys. ludzi, która płynie w tej chwili do Europy, włączenie 300-400 bojowników nie stanowi żadnego problemu. Rzeczywiście tak jest, że to jest dość poważne zagrożenie - uważa prof. Ryszard Machnikowski.