We wtorek mijają dwa lata od wyborów parlamentarnych w Polsce, w których wygrało Prawo i Sprawiedliwość.

- Można powiedzieć, że obecna sytuacja daje PiS komfort rzadko spotykany w funkcjonowaniu rządów po 1989 roku. Opozycja jest osłabiona, notowania rządu są wysokie, większość sejmowa sprawia wrażenie względnie trwałej. Mamy do czynienia z korzystną koniunkturą polityczną i ekonomiczną w stosunkach międzynarodowych. Dla PiS zapewne byłoby najlepiej, gdyby wybory odbywały się teraz – wyjaśnił politolog.

W jego opinii, nie stało się podczas tych dwóch lat nic, czego nie powinniśmy się wcześniej spodziewać. - To znaczy - PiS w istotnym stopniu prowadzi taką politykę, jaką zapowiadał, i to jest jedna z przyczyn, że - mimo dość dużej siły politycznej opozycji, niekoniecznie odzwierciedlonej sondażami - nie traci wyborców - powiedział.

Jego zdaniem, w szerszej perspektywie jest to bardzo istotne, bo zaufanie do państwa było przez wiele lat bardzo mocno podważane. - Chodzi o zaufanie do państwa zarówno jako do instytucji politycznej opartej na mechanizmach demokratycznych, na tradycyjnej biurokracji itd., jak i jako do podmiotu polityki gospodarczej i polityki społecznej – wyjaśnił prof. Chwedoruk.

Jak dodał, wydarzenia XXI wieku i wielki kryzys gospodarczy oraz problemy z terroryzmem czy zmiany geopolityczne spowodowały renesans państwa. - Te partie, które to przewidziały, zbierają dzisiaj w wielu krajach premię za swoje podejście, a w Polsce taka sytuacja dotyczy PiS. Polacy, którzy nie należą do zamożnych społeczeństw i którzy są społeczeństwem przywiązanym do solidarności społecznej, nagle stawali sami przeciwko mechanizmom rynku, groźbie bezrobocia, wyzwań rynku pracy nastawionego na pracodawcę, a nie na pracownika. Teraz okazało się, że państwo jeszcze coś może – zauważył ekspert.

Rozmówca PAP ocenił, że wprowadzając 500 Plus i inne reformy, np. obniżenie wieku emerytalnego, reformę edukacji, rządzący próbują pokazać, "że politycy jeszcze coś mogą i że ten prosty schemat >składamy obietnicę w kampanii wyborczej i później rzeczywiście staramy się przynajmniej najważniejsze z tych obietnic realizować<, wciąż oddziałuje na obywateli".

- Stabilność tego rządu wynika z tego, że nie stało się prawie nic, co mogłoby zaskoczyć. Weta prezydenckie nie były czymś, co skłóciłoby wyborców wewnętrznie, i one w większym stopniu były związane z relacjami z PiS jako partią i z prezydentem, a rząd był jakby obok tej dyskusji - powiedział politolog.

Zdaniem prof. Chwedoruka "ten brak zaskoczeń był bardzo ważny dlatego, że olbrzymia część wyborców PiS to wyborcy, którzy nie należą do beneficjentów transformacji ustrojowej. To wyborcy, którym bardzo zależy na stabilności i przewidywalności dnia codziennego, i, jak sądzę, uchwycenie właśnie tego elementu stało się jedną z głównych przyczyn sondażowych sukcesów ekipy Beaty Szydło".

Z najnowszego sondażu CBOS wynika, że na początku października na PiS (wraz z Solidarną Polską i Polską Razem) zagłosowałoby 47 proc. badanych, deklarujących udział w wyborach; PO otrzymałaby 16 proc., Kukiz'15 - 8 proc., próg wyborczy przekroczyłaby jeszcze Nowoczesna z 6 proc. poparciem.