Polska była Ziemią Obiecaną?
Tak, to tutaj przyszedł na świat Mesjasz i tutaj miało dokonać się zbawienie. A Jasna Góra była prawdziwą góra Syjon.

Że Matka Boska była góralką, to wiem…
A wie pan, że Matka Boska Częstochowska była szechiną?

Kim takim?
Jakub Frank, żydowski Mesjasz, który się ochrzcił, oraz jego uczniowie, nie tylko akceptowali kult Matki Boskiej Częstochowskiej, ale wierzyli, że w jasnogórskiej ikonie jest zamknięta szechina, czyli obecność Boga, jego żeński aspekt. Stworzyli coś, co nazywam maryjnym mesjanizmem.

Maryjny mesjanizm żydowski?
Przecież ci Żydzi wierzyli, że zbawienie nastąp nie w Jerozolimie, ale tu, w Częstochowie, na ziemiach polskich.

Skąd się wziął Frank?
Urodził się w 1726 r. w Buczaczu albo w Korolewce, w każdym razie na Podolu.

Co to za Mesjasz, który rodzi się pod Buczaczem?
Przecież Mesjasz nie musiał się urodzić w Jerozolimie, tylko tam miał dopełnić zbawienia. Ale nawet i to odrzucono i w XVII w. wśród polskich Żydów zapanował konsensus, że zbawienie przyjdzie tutaj, na ziemiach polskich. My, Żydzi, nie musimy wracać do Jerozolimy, bo Mesjasz przyjdzie do nas. I objawił się Jakub Frank, żydowski Mesjasz numer trzy.

Numer trzy?
Po Sabataju Cwi, o którym jeszcze opowiem, i po Baruchji.

O Franku można by zrobić serial awanturniczy.
Urodził się na Podolu, ale wychował na Wołoszczyźnie. Uważał się za Żyda sefardyjskiego, czyli jednego z tych, których przodkowie uciekli z Hiszpanii. W Turcji nazywano ich frankami, stąd jego przydomek.

Jego związki z Polską były w młodości dość mgliste.
W zasadzie żadne, bo ani on się nie uważał, ani nikt inny nie uważał go za Żyda polskiego. Później bardzo chciał mieć polski paszport, lecz go nigdy nie dostał. Ba, on cały czas wracał do Polski, kilkakrotnie, i za każdym razem był stąd wyganiany.