- To nowy etap w funkcjonowaniu wewnętrznym PiS, bo na zewnątrz gabinet Beaty Szydło był bardzo dobrze postrzegany. Premier ma duże zaufanie. Mateusz Morawiecki też ma wysokie, ale już nie tak, jak Beata Szydło. Sondaże są dobre, wyniki gospodarcze też. Zatem nie ma specjalnego, zewnętrznego powodu, by dokonywać zmiany. Rozumiem zatem, że jakiś wewnętrzny układ się wyczerpał i następuje przewartościowanie wpływów w Prawie i Sprawiedliwości" - powiedział dr Biskup w rozmowie z PAP.

Politolog krytycznie ocenił możliwość objęcia przez Beatę Szydło funkcji wicepremiera w nowym rządzie.

- Rozumiem lojalność, ale to chybiony pomysł. Może powinna zostać ambasadorem, europosłem, komisarzem w Brukseli w przyszłości, ale bycie wicepremierem to degradacja. Nie jest to rola dla Beaty Szydło. Nie dość, że będzie czuła się z tym źle, to jeszcze nie będzie dobrze spełniała tej funkcji, bo była premierem. Są pewne granice wytrzymałości osobistej – uważa.

Dr Biskup na pytanie, czy rekonstrukcja rządu może mieć wpływ na relacje Polski z UE powiedział, że przede wszystkim należy poczekać na zakres zmian. Podkreślił zarazem, że takie wydarzenie jest zawsze okazją do resetu.

- Jeśli chodzi o relacje z UE, to jest to wręcz konieczne, zarówno ze strony Polski, jak i Komisji Europejskiej. Nowy rząd i być może inny minister spraw zagranicznych stwarzają okazję, by spróbować ułożyć stosunki od nowa, w duchu współpracy, a nie rywalizacji. Dziś Polska i UE znajdują się na kursie kolizyjnym. Gdyby ten reset został wykonany, to nie widzę dalszej roli komisarza Fransa Timmermansa, a z drugiej strony ministra Witolda Waszczykowskiego - powiedział.