Mam nadzieję, że przyjdzie taki czas, kiedy spędzimy razem z siostrą Wigilię. Tak było kiedyś. Teraz ostatnimi laty nie bardzo nam już to pasuje. Omijamy też rozmowy o polityce, dlatego też rzadko się spotykamy - tłumaczy Elżbieta Pawłowicz.

Dodała jednak, że dzwoni do siostry. Składamy życzenia. Życzymy sobie zdrowia i to są takie prawdziwe życzenia.

To panie są jak bracia Kurscy? - spytał Robert Mazurek w RMF FM.

Myślę, że jest to duże podobieństwo - odpowiedziała Elżbieta Pawłowicz.

Trzeba po prostu odróżniać, polityka nie wypełnia całego życia. Ważne są te relacje rodzinne. Na końcu drogi to one się liczą najbardziej - dodała.

Jej zdaniem obie z siostrą są "bojowe".

To jest chyba nasza wspólna cecha, że obie jesteśmy bojowe. Tak nas wychowali rodzice, tak ojciec nas uczył patriotyzmu, odwagi cywilnej. I myślę tylko, że wektory są w różne strony odwrócone. Siostra ma w jedną, ja w drugą. To wyraźnie widać - powiedziała.

Zdaniem Elżbiety Pawłowicz na jej siostrę spada "ogromny hejt".

Muszę panu powiedzieć, że ja ją podziwiam. Ona w jakimś sensie wykazuje się ogromną odwagą. Hejt na nią jest ogromny. Ja już jej współczuję z tego powodu. Natomiast ona sobie z tym radzi. Co według mnie świadczy, ze ona ma bardzo mocną osobowość. I to też jest nasza wspólna cecha. Tylko znowu wektory są odwrócone. Jest osobą, do której ja mogę się zwrócić o pomoc - wyznała siostra Krystyny Pawłowicz.

Gość RMF FM był także pytany o zaangażowanie się w zbiórkę pieniędzy dla Mateusza Kijowskiego.

Pomagam mu, wie pan, z wielu powodów, chociażby dlatego, że jako wdzięczność, że on nas 2 lata temu poruszył, że wszyscy, wielu ludzi stanęło do obrony demokracji w Polsce, to jest pierwsza rzecz, a druga rzecz, muszę panu to powiedzieć, druga rzecz bardzo ważna, że od 2 lat jest ogromny atak na niego przypuszczany - wyjaśniła Elżbieta Pawłowicz.

Ale kto go tak strasznie atakuje, że mu zabrania pracować? Na Boga świętego - mówił Robert Mazurek.

Ale proszę pana, przepraszam, panie redaktorze, on pracował dla nas przez te 2 lata, ostatnie pracował dla nas... - odpowiedziała Pawłowicz.

Jej zdaniem to nieprawda, że były lider KOD nie płaci alimentów na swoje dzieci. On jest bardzo troskliwym ojcem - dodała.