Robert Mazurek: Równie często jak o Bogu śpiewasz o Polsce. Co to jest patriotyzm?

Kazik Staszewski*: To wspólne odczucie, to życie w pewnym kulturowym etosie z grupą podobnych sobie osób. Patriotyzmem jest myślenie o Polsce jako o wspólnym gnieździe. I to gniazdo może być wypielęgnowane, ale może też być zas…e i niewygodne, ale jest moim gniazdem. Wyjeżdżam za granicę, coś mi się podoba, coś nie, ale wszędzie czuję się obco.

Masz mieszkanie na Teneryfie, tam chyba nie jesteś obcy?

Oczywiście, że tam też jestem w gościach. U siebie, ale w gościach.

A dlaczego?

Bardzo istotny jest język wraz z całym kodem kulturowym i to tworzy z nas członków wspólnoty. A poczucie tej wspólnoty to jest właśnie patriotyzm.

Patriotyzm niesie za sobą jakieś obowiązki?

Przynależność do wspólnego gniazda kosztuje, płacisz podatki, które ustalają przywódcy gniazda. Ale podział obowiązków oznacza, że ja w tym gnieździe zajmuję się kulturą, a kto inny obroną, więc nie muszę ani zamiatać ulic, ani kandydować do Sejmu.

A Paweł Kukiz musi.

Bo widocznie ma taki imperatyw, ja nie.

To, co mówisz, wydaje się dość oczywiste, ale przecież nie wszyscy tak myślą.

Ludzie mają różne poglądy i są też osobniki cyniczne do szpiku kości, które w d…e mają stan gniazda. Odwiedzając inne gniazda, nie powinno się przedstawiać własnego gniazda w innym świetle. Oczywiście są ludzie, którzy robią to z upojeniem i własne gniazdo szkalują, ale ja tak nie robię, mnie to przeszkadza.

Brudy pierzemy u siebie?

Tak, tu można sobie wszystko powiedzieć, tu bądźmy szczerzy do granic, ale zostawmy to sobie.

To brzmi jak polityczna aluzja.

Naprawdę nie musimy skarżyć się wszystkim dookoła i źle opowiadać o sobie.

Odczuwasz dumę ze swojego gniazda?

Pewnie, jak jestem na Teneryfie to wywieszam flagę.

W święta?

Nie, wisi zawsze, kiedy tylko jestem. Jak tylko przyjeżdżam, wywieszam tę moją banderę na balkonie i to znak, że tu jest teraz enklawa polska.

*Kazik Staszewski – muzyk, lider zespołu Kult. Nagrywa także solo, a ostatnio również z Kwartetem ProForma