Jego zdaniem podstawą dialogu będzie zrozumienie "drugiej strony, czyli Żydów z Izraela i tłumaczenia im o co chodzi". Jednocześnie, zaznaczył, że ważną rolą będzie wyjaśnienie stronie izraelskiej, że "ich obawy są nieuzasadnione i w takim razie ich protesty także powinny zostać złagodzone".

- Powinniśmy spróbować przybliżyć sobie te wzajemne wrażliwości: polską i żydowską. One są nieco inne i to jest zrozumiałe. My, Polacy patrzymy (z perspektywy - PAP) naszych doświadczeń historycznych jako naród, a doświadczenia Żydów - nawet obywateli polskich - były jednak zdecydowanie inne. Oni zostali skazani na śmierć z powodu swojej narodowości - wyjaśnił.

- Polska jako kraj suwerenny podjęła decyzję i przyjęła ustawę, która ma bronić jej dobrego imienia - co jest normalne. Z drugiej strony musimy przekonać ludzi, którzy zostali wielokrotnie wprowadzeni w błąd. Musimy przekonać naszych sojuszników jak Stany Zjednoczone oraz potencjalnych sojuszników jak Izrael i inne kraje, że ta ustawa nie ma na celu tego, co się przedstawia - zakneblowania badań historycznych, uniemożliwienie mówienia o ciemnych stronach II wojny światowej na terenach Polski itd. Podstawową rzeczą jest dialog - podkreślił Wildstein.

Jak powiedział, zespół ma "przywrócić zdrowe relacje między Polską a Izraelem". - Te relacje, jak doskonale wiemy, nie wyglądają najlepiej. Strategia zespołu będzie zależna od konkretnych wydarzeń. Zespół został powołany w tym momencie, dosłownie. Otrzymałem propozycję jakieś półtorej godziny temu i się zgodziłem. To jest tak, że ja uczestniczyłem w jakiś wstępnych pracach; te dopiero się zaczną - powiedział Bronisław Wildstein.