Cenckiewicz zabrał głos w sprawie nowelizacji ustawy o IPN i odniósł się do niej wyjątkowo krytycznie. W punktach:

2) Polska przyjęła niemądrą bo nieprecyzyjnie napisaną i zupełnie nieskuteczną (pomijam sam pomysł ścigania za głupotę i inne poglądy) w wykonaniu nowelę do ustawy o IPN (prokuratorzy IPN, którzy NIGDY nie byli w stanie doprowadzić do skazania Jaruzelskiego i Kiszczaka a nawet nie chcą ścigać jegomościa, który chwali się kradzieżą akt SB na swoim FB, będą od teraz ścigać Obamę, Comeya i dziennikarza w Buenos Aires za wygadywanie bzdur o "polskich obozach śmierci" - GRATULUJĘ OPTYMIZMU. No i zbrodnie ludobójstwa banderowskiego z lat 1925-1950 - też ukarzą! Kto to pisał???),

3) Polska znalazła się na celowniku rządu Izraela i USA oraz wielu środowisk żydowskich,

4) trwa w Polsce szokująca kampania uzasadniająca wielkość i nieskazitelność WSZYSTKICH Polaków oraz współsprawstwo i bierność Żydów wobec Zagłady.

Roboty jest zatem bardzo dużo, ale i smutku! Propaganda podpowiada optymizm, bo przecież znów moralnie mamy rację, a więc wygraliśmy.

Pamiętajcie o dewizie Józefa Mackiewicza: "Optymizm nie zastąpi nam Polski!" - napisał m.in. Cenckiewicz na portalu społecznościowym (pisownia oryginalna - przyp.red.).

Nowelizacja ustawy o IPN wprowadza m.in. przepisy, zgodnie z którymi każdy, kto publicznie i wbrew faktom przypisuje polskiemu narodowi lub państwu polskiemu odpowiedzialność lub współodpowiedzialność za zbrodnie popełnione przez III Rzeszę Niemiecką lub inne zbrodnie przeciwko ludzkości, pokojowi i zbrodnie wojenne będzie podlegał karze grzywny lub pozbawienia wolności do lat trzech. Prezydent podpisał nowelę; postanowił jednocześnie - w trybie kontroli następczej - skierować ustawę do TK.

Nowela wywołała krytykę m.in. ze strony Izraela, USA i Ukrainy. Przed ponad tygodniem, zgodnie z ustaleniami, które zapadły podczas rozmowy szefa polskiego rządu z premierem Izraela Benjaminem Netanjahu, został powołany zespół ds. dialogu prawno-historycznego z Izraelem. Na czele zespołu stanął wiceszef MSZ Bartosz Cichocki.