Absolutyzm hiszpański nie tylko nie uchronił kraju przed stagnacją, ale stał się jej istotną przyczyną. W XX w. długo rządziła w Hiszpanii dyktatura; uchroniła kraj przed komunizmem, ale demokracja, która ją w końcu zastąpiła, przyśpieszyła rozwój kraju jak turbodoładowanie. Królestwo Neapolu, w którym w XVII w. zwyciężył absolutyzm, nie rozwijało się lepiej niż republika miejska – Wenecja.

"Król jest samowładny, wszystkim rozkazujący i wszystkim rozporządzający, przed nikim nie odpowiada za swe uczynki" – ogłosił szwedzki parlament dopiero pod koniec XVII w., kiedy zwycięstwa miała już za sobą.

Dzisiejsze demokratyczne Włochy i demokratyczna Szwecja, jakże od siebie różne, nie dają podstaw do twierdzeń, że potrzebują dyktatury. Bo kto by zapewnił, że we Włoszech nie sprawowaliby jej mafiosi, a w Szwecji fundamentaliści?

Historia, jeżeli już, pokazuje tylko, że krajom w momencie przełomu dziejów przydaje się wybitne przywództwo polityczne. Takie, które potrafi udźwignąć modernizację. Jej niezbędnym elementem są przekształcenia struktury społecznej, zmiany mentalności, swoboda działania aktywnych, zdolnych jednostek wywodzących się z różnych grup społecznych – a zwłaszcza z grup dotąd nieuprzywilejowanych.