Lucas uznaje porozumienie Trump - Kim jako "historyczny błąd, a nie historyczny przełom".

Stany Zjednoczone poszły na dwa wielkie ustępstwa, na których Pjongjang bardzo zależało. Po pierwsze, Kim chciał być traktowany jak równy i dostał to siadając przy jednym stole rozmów z Trumpem. Po drugie, zależało mu na zamrożeniu manewrów amerykańsko-południokoreańskich. I też to dostał - mówi ekspert w rozmowie z "Super Expressem".

A to wszystko w zamian za "puste obietnice". Lucas nie wierzy, by Kim Dzong Un pozbył się broni atomowej: Kim może zawiesić próby rakietowe, może zawiesić ćwiczenia wojskowe, ale zagwarantował sobie bycie potęgą atomową.

Zdaniem eksperta północnokoreański dyktator dostał, to co chciał, "za bezcen".

To prawdziwa katastrofa. Nie tylko dla Koreańczyków z północy, bo Trump daje gwarancje przetrwania reżimu totalitarnego, który powoduje niewyobrażalne ludzkie cierpienia. To także katastrofa dla amerykańskich sojuszników w Azji Południowo-Wschodniej, ponieważ Trump dogadał się z Kimem ponad ich głowami. W mojej ocenie dla Japonii i Korei Południowej to swego rodzaju nowa Jałta. Okazuje się bowiem, że nie mogą już ufać amerykańskim gwarancjom bezpieczeństwa. Ale to też katastrofa dla Ameryki - mówi Lucas.

Według niego Ameryka pozbywa się swojej wiarygodności nie tylko wobec swoich sojuszników w Azji, ale też w Europie.

Z przerażeniem czekam na zbliżający się szczyt NATO w Brukseli, ponieważ boję się, że Trump zrobi tam coś równie bezmyślnego, jak zaprzestanie manewrów w Korei Południowej - ocenił ekspert.

A co jeśli Trump stwierdzi, że kończy z manewrami wojskowymi w Europie? - zastanawia się rozmówca "Super Expresu" i dodaje, że jest w stanie wyobrazić sobie porozumienie Trump - Putin.

Najważniejsza dla Polski jest spójność sojuszu z Amerykanami i przekonanie, że w razie kryzysu bezpieczeństwa Stany Zjednoczone staną po jej stronie. W Singapurze Trump pokazał, że działa kompletnie samotnie i zupełnie nie dba o sojuszników w Azji. Pojawia się więc pytanie, czemu miałby dbać o sojuszników w Europie? Trump już nie raz pokazał, że ma ogromny problem z tym, żeby Stany Zjednoczone pod jego przywództwem stanowiły główną siłę odstraszającą w Europie. Dlaczego więc nie miałby dogadywać się teraz Rosją? - pyta Lucas.