Pije pan wino na hipsterskim Zbawiksie, pl. Zbawiciela w Warszawie?

Nie piję, ale wiem, że to miejsce związane z historią wina w zaskakujący sposób.

Tak, pił tam Marek Nowakowski.

Owszem, ale historia jest jeszcze starsza, bo tam, gdzie stoi teraz kościół, 200 lat temu była winnica. Warszawa przeżywała wówczas wielki rozkwit winiarstwa: kilkanaście winnic, niektóre całkiem spore, po kilka hektarów, sprowadzano z Francji winiarzy, działała szkoła winiarska – i robiono tu dobre wina.