We wtorek Rada Ministrów przyjęła projekt ustawy o PPK. Zakłada on utworzenie prywatnego, dobrowolnego systemu gromadzenia oszczędności emerytalnych. W program ma być zaangażowane państwo, pracodawcy i pracownicy.

- To będzie "beczka miodu z łyżką dziegciu" - ocenił prof. Orłowski.

Ekonomista zwrócił uwagę, że trzeba zachęcać ludzi do oszczędzania na emerytury. - Polacy niestety nie wykazują się zdolnością do myślenia o swojej przyszłości na dłuższą metę. Państwo musi ich nieco do tego przymusić. Dobrowolność w tym momencie jest rzeczywiście odrobinę ograniczona. Niby będzie można się wypisać z PPK, ale państwo będzie jednak starało się zachęcać, by tego nie robić. Uważam jednak, że to jest słuszne - mówił.

Profesor dodał, że jeżeli zostanie zapisane w ustawie, że środki zgromadzone w PPK będą prywatne, to unikniemy nieporozumienia, do jakiego doszło z Otwartymi Funduszami Emerytalnymi. - W przypadku OFE nieporozumienie polegało na tym, że ludzie byli święcie przekonani, że są to środki prywatne. Zgodnie jednak z całą wykładnią prawa, takimi wcale nie były. Jeżeli teraz zostanie to zapisane jako środki prywatne, to poza wyjątkiem nacjonalizacji oszczędności - co jest mało prawdopodobne - to te środki takimi będą - tłumaczył.

W ocenie Orłowskiego w projekcie znajduje się "łyżka dziegciu, może dwie".

Jak ocenił, środki zgromadzone w PPK jako dodatek do emerytury będą niewielkie. - Rząd trochę manipuluje liczbami, mówiąc o bardzo wysokich kwotach np. po ich jednorazowym wypłaceniu, czy po 10 latach oszczędzania. (...) mówimy o dodatkowych 200-300 zł miesięcznie. To dużo dla tych, którzy mają bardzo niską emeryturę, ale to nie są tak imponujące kwoty, jak ludziom mogłoby się wydawać - mówił.

Profesor dodał, że drugą wątpliwością jest to jak państwo będzie mogło wpływać na inwestowanie pieniędzy z PPK. - To nie jest takie jasne. Mówi się o specjalnej roli Polskiego Funduszu Rozwoju, czyli, że państwo zachowa dużą swobodę. Pojawią się zatem pytania, czy moje pieniądze zostaną zainwestowane tak, jak bym chciał, czy pod naciskiem politycznym nie zostaną one wykorzystane na kopalnie czy inne projekty - dodał ekonomista.

Zgodnie z projektem ustawy o PPK, przygotowanym przez resort finansów, nowe prawo ma wejść w życie 1 stycznia 2019 r. Największe firmy, zatrudniające powyżej 250 osób, zaczną stosować jej przepisy od 1 lipca 2019 r. Podmioty zatrudniające co najmniej 50 osób - od 1 stycznia 2020 r., a firmy zatrudniające co najmniej 20 osób - od 1 lipca 2020 r. Pozostałe podmioty będą musiały stosować ustawę od 1 stycznia 2021 r. Ten ostatni termin obowiązuje też podmioty należące do sektora finansów publicznych.