Lepper gwiazdą sali sądowej?
Czy możliwa jest reaktywacja Andrzeja Leppera jako polityka? Polityka jest dziś tak nieprzewidywalna, że trudno z całą pewnością powiedzieć, iż Lepper nigdy już na salony polityczne nie powróci. Gdyby dziesięć lat temu ktoś napisał tekst publicystyczny, w którym udowadniałby, że w ciągu dekady Lech Kaczyński zostanie prezydentem, a Donald Tusk premierem, to uznano by go za satyryka - pisze w DZIENNIKU publicysta TVN, Andrzej Morozowski.
- Platforma nie wpuści Leppera do Sejmu
- Polska polityka potrzebuje Jana Rokity
- Rząd powinien skończyć z oligarchą w sutannie
- Tusk idzie po prezydenturę na plecach Pawlaka
- Garnitur Klausa nie pasuje na polskiego prezydenta
- Lepper skarży się na Polskę Rosjanom
- Tańce wojenne wokół traktatu
- Polacy chcą Leppera w Sejmie
- Instytut Prawdy, Pracy i Mądrości Narodu
- Lepper będzie produkować naukowców
- Jak goją się rany minister zdrowia
- Lepper wraca do wielkiej polityki
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Piątek 2012-05-25

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
To, że Lepper został oskarżony przez prokuraturę o domaganie się usług seksualnych w zamian za karierę w partii, powinno go postawić poza nawiasem życia publicznego na zawsze. A jednak, kiedy 14 miesięcy temu w "Gazecie Wyborczej” ukazał się tekst o pracy za seks, niemal przez pół roku jeszcze pozostawał on na stanowisku wicepremiera. Zajmował też to stanowisko, gdy prokuratura dysponowała już zeznaniami obciążających go świadków. Piszę o tym, by przypomnieć, że Andrzej Lepper znalazł się w Sejmie z woli wyborców, ale najwyższe stanowiska państwowe powierzyli mu politycy, i to tacy, którzy utrzymywali, że sprawy moralności są dla nich niezwykle ważne. To znaczy z kolei, że gdy wola wyborców znów zaprowadzi Leppera na salę sejmową, znajdą się zapewne politycy, którzy zechcą go wykorzystać do swoich celów i wynieść na stanowiska państwowe. Pytanie tylko, jak do oskarżenia prokuratorskiego o molestowanie seksualne odniosą się wyborcy.
Na zdrowy rozum powinni się od Leppera odwrócić, ale gdy słucham wypowiedzi różnych tak zwanych zwykłych ludzi, zaczynam mieć wątpliwości. Wielu uważa, że molestowane kobiety powinny były o zmuszaniu ich do seksu za pracę powiadomić prokuraturę od razu, a nie czekać przez lata. Są i tacy, którzy twierdzą, że oskarżenia wobec Leppera to prześladowanie polityczne. Wreszcie istnieje problem prokuratorów: ich mała wiarygodność.
Nauczyliśmy się już, że prokuratorzy zależnie od tego, kto jest u władzy, pewne śledztwa prowadzą szybko i sprawnie, inne powoli i opieszale. Przestaje obowiązywać więc taki typ myślenia, że ktoś, przeciw komu prokurator wysunął zarzuty, to przestępca, bo często zdarzało się, że zarzuty oparte były na wątłych podstawach i w sądzie przepadały.
Może się więc zdarzyć, że Andrzej Lepper z gwiazdy sali sejmowej przeistoczy się w gwiazdę sali sądowej. Lepper udowodnił już kilka razy, że potrafi stawianie go przed sądem wykorzystać do poprawy własnego wizerunku, a połączenie seksu z polityką to kombinacja, która dobrze sprzedaje się w mediach. Wydaje mi się jednak, że Lepper do Sejmu już nie wróci. Dlatego, że przez udział we władzy stracił nimb trybuna ludowego. A to, że mógł zmuszać słabe, uzależnione od siebie kobiety do uprawiania seksu w zamian za posady, powoduje, że zapewne nikt nie uwierzy już w rzucane przez niego hasła obrony słabych i uciśnionych. Drugi powód to brak pieniędzy. Dziś, by zdobyć głosy wyborców, trzeba ich mieć bardzo wiele. Natomiast Samoobrona w ostatnich wyborach nie przekroczyła trzyprocentowego progu, nic nie dostanie więc z państwowej kasy. Lepperowi nie pomoże też w powrocie do polskiej polityki groteskowa próba zaistnienia na arenie międzynarodowej, czyli nadzorowanie prawidłowości przebiegu wyborów prezydenckich w Rosji.
Wydaje się, że Lepper na zawsze zniknie z polityki, ale trzeba pamiętać, że z polityką jest jak z pogodą: wszyscy się na niej znają i przepowiadają, jaka będzie, ale te przepowiednie rzadko się sprawdzają.


























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!