Dziennik.plOpinie

Poniedziałek, 28 maja 2012

Imieniny: Augustyna, Jaromira, Wilhelma

Partyka: Też będziemy protestować

2008-03-28 | Ostatnia aktualizacja: 18:21 | Komentarze: 0 | skomentuj

To bardzo dobrze, że prezes PKOl Piotr Nurowski zmienił zdanie. I zapowiedział, że nie będzie wyciągał konsekwencji wobec sportowców, którzy zdecydują się w jakiś sposób zamanifestować solidarność z Tybetańczykami. Sportowcy, tak jak wszyscy obywatele, są wolni, niezależni, suwerenni i mogą prezentować swoje poglądy - pisze w DZIENNIKU sportowiec Artur Partyka.

Pogoda

POLSKA

Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 23°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Jestem pewien, że ci młodzi i pełni fantazji ludzie zechcą w jakiś sposób tę solidarność, ale i sprzeciw wobec dyktatury Chin wyrazić. Zarówno polscy olimpijczycy, jak i sportowcy z innych krajów na pewno znajdą na to taki sposób, który nie będzie godził w idee olimpijskie, a ich zachowanie nie będzie stało w sprzeczności z tym, co jeszcze zostało z idei ruchu olimpijskiego. Niestety współczesne zawody coraz mniej mają wspólnego z ideami Pierre’a de Coubertina, a ruch olimpijski uległ daleko idącej komercjalizacji.

Dlatego bardzo podoba mi się na przykład pomysł Szymona Kołeckiego: bądźmy podobni do mnichów tybetańskich i ogolmy głowy w geście solidarności. Nikt nie będzie nas mógł ściągnąć z bieżni tylko dlatego, że jesteśmy łysi - a sygnał z pewnością pójdzie w świat. Pozwólmy sportowcom bić rekordy, ale nie odbierajmy im prawa do manifestowania poglądów politycznych. Jeżeli sportowcy czują, że to jest dobry moment, żeby je pokazać, niech zrobią to w przemyślany sposób, najlepiej we współpracy z innymi.

Mam tylko nadzieję, że kiedy olimpiada dobiegnie końca, coś naprawdę zacznie się zmieniać w Tybecie. Obawiam się bowiem, że nieprzemyślane gesty mogą odbić się w dwójnasób na sytuacji Tybetańczyków po igrzyskach. Bo choć w czasie trwania olimpiady wszystkie oczy będą zwrócone na Pekin, a gesty sportowców mogą być bardzo widowiskowe, nie łudźmy się, że one same wystarczą, by coś zmienić. Dlatego w moim przekonaniu potrzebne jest jeszcze działanie polityków i świata biznesu. Cieszy mnie wczorajsza wypowiedź premiera Francji, który zapowiada, że jakaś forma protestu będzie możliwa, i zapewnienie premiera Tuska, że nie wybiera się na ceremonię otwarcia do Pekinu. Tylko skoordynowane działanie wielu stron ma szanse powodzenia, a ostatnie doniesienia pokazują, że i politycy, i zwykli obywatele próbują znaleźć skuteczny sposób wpływania na Chiny.

Choć jestem przeciwny wplataniu sportowców w międzynarodowe konflikty, to z drugiej strony myślę, że igrzyska w Pekinie są wyjątkową okazją do przeprowadzenia tego typu akcji.

Artur Partyka, lekkoatleta, dwukrotny medalista olimpijski w skoku wzwyż

Źródło: dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane galerie:

«