Lewica traci coraz bardziej
"Nie dziwię się, że Wojciech Olejniczak chce pogonić ze wspólnego lewicowego bloku demokratów profesora Geremka. Ten sojusz nie przyniósł SLD przyrostu głosów, tylko konieczność posunięcia się własnych ludzi na listach wyborczych. Na dokładkę demokraci stali się grupą malkontentów dywagujących, głównie ustami Geremka, jak to im nie po drodze z sojusznikiem" - pisze w DZIENNIKU, publicysta Piotr Zaremba.
- SLD skończy jak Zieloni 2004
- Bugaj: Sojusz bez Demokratów i tak nie przetrwa
- To lewica zdecyduje o przyszłości TVP
- Lityński: Zerwanie z PD może ocalić Olejniczaka
- Lewica nie chce już konkordatu
- Jakiej prawicy potrzebują Polacy? A jakiej nie?
- Lewica utonie w sporach
- Studenci załatwią Demokratom Sejm?
- Miller: LiD jest jak świnka morska
- Sierakowski zdradza, jak rozbił koalicję LiD
- Olejniczak: Moja pozycja w SLD nie jest zagrożona
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Piątek 2012-05-25

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Jeśli PD wystartuje do Parlamentu Europejskiego samodzielnie, wiele nie ugra, a jeśli kogoś odrobinę osłabi, to raczej Platformę. Jeśli wystartuje na listach PO, może ją wzmocni, choć
także minimalnie.
Współtwórcą nowej polityki - odrzucenia ucentrawiającego lewicę sojuszu z demokratami - jest Sławomir Sierakowski. Młody lewicowy intelektualista ma pewnie nadzieję na bardziej wyrazisty kurs na obronę biednych i odrzucenie ekonomicznego liberalizmu.
Nie mam jednak dla Sierakowskiego i idącego za nim Olejniczaka dobrych wieści. W oczach wielu Polaków lewica pozostaje formacją obrony liberalnej transformacji, i to z pozycji nomenklaturowego
biznesu. Sierakowski tego wizerunku łatwo nie zmaże, bo jest on w części prawdziwy. Gdy traci na znaczeniu starcie ludzi dawnej PRL z dawną "Solidarnością", ta etykieta staje
się coraz większym obciążeniem.
Dziś dla ludzi aspirujących do klasy średniej wiarygodniejsza jest PO. Dla słabych i wykluczonych zaś lewica nie stała się wystarczająco pociągająca, a jej przekaz - klarowny. W pamięci
pozostaje liberalna polityka ekip Millera i Belki, o aferach korupcyjnych już nie wspominając. Wyrazistych pomysłów prospołecznych nie widać. Na dokładkę ani Sierakowski, ani Olejniczak nie
jawią się jako politycy "ludowi". Ten pierwszy jest inteligenckim teoretykiem, drugi - typem miękkiego liberała, cokolwiek by mówił i robił.
Możliwe, że w najbliższych latach lewica będzie się kojarzyła głównie z dwoma tematami: propagowaniem swobód obyczajowych i skrajnie euroentuzjastyczną postawą. Pierwszy na razie w Polsce
słabo chwyta za serca. Co do tego drugiego, przekaz kradnie Platforma. Wymachiwanie Kartą praw podstawowych to zbytni szczegół, aby poruszył proeuropejskich wyborców.
Dochodzi kłopot z przywództwem i doprawdy nie wiadomo, kogo polecać lewicy. Kwaśniewskiego, który pogubił się i chce schodzić ze sceny? Olejniczaka, nieznanego wyborcom, co wykazały ostatnio
sondaże? Czy Jerzego Szmajdzińskiego, który przy całej zręczności staje się dinozaurem? Pozostałością poprzedniej epoki, styku PRL z III Rzeczpospolitą.
Lewicowcom pozostaje czekać na lepsze czasy. Pocieszać się, że lewica jest obecna w całej Europie, więc i u nas przyjdzie jej czas. Z tej perspektywy rozstanie się z demokratami to tylko
taktyczny epizod, ważny dla SLD-owskiego aparatu. Dylemat, czy polska lewica powinna być bardziej centrowa, blairowska, czy bardziej radykalna, "sierakowska", nie ma dziś
wielkiego znaczenia.


























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!