Lifting SLD już zakończony
Krzysztof Janik wraca do wielkiej polityki. Ma być sekretarzem generalnym, złośliwi to od razu przekręcą na "genseka", Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Powrót Janika to zabawny przykład pewnej typowej formy działalności polskich ugrupowań politycznych. Polega ona na ogłoszeniu podjęcia wielkiego czynu, np. wewnętrznej zmiany. Potem przychodzi czas na rzeczywiście mozolne, choć bezskuteczne wysiłki. Na końcu jest powrót do punktu wyjścia - pisze publicysta DZIENNIKA Piotr Gursztyn.
- Atak Napieralskiego na fotel szefa Lewicy
- Polski sen o potędze
- PiS coraz bardziej podobne do LiD
- PO nie opłaca się "dorżnięcie hord"
- Oleksy: Cimoszewicza znudziły żubry
- Kamiński płakał, gdy składał dymisję
- Tajemniczy profesor Tuska
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Piątek 2012-05-25

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Tak postąpiło Prawo i Sprawiedliwość w sprawie ratyfikacji traktatu lizbońskiego. Po ciężkim boju wróciło do tego, że każdy w tej partii mógł zagłosować, jak chciał. Podobnie obecny marszałek Sejmu Bronisław Komorowski, który wprowadził ograniczenia dla dziennikarzy pracujących w Sejmie. Po nieprzyjemnej awanturze uznał, że jednak trzeba wycofać się z restrykcji.
Tak jest i z Sojuszem. Najpierw były huczne zapowiedzi kompleksowego liftingu – partia miała być odmłodzona i bez PRL-owskiego betonu. A Janik uchodzi za beton. Potem okazało się, że partia bez starych towarzyszy źle działa. Więc wygospodarowano im jakieś pokoiki i funkcje doradców w partyjnej siedzibie przy ulicy Rozbrat. Teraz Janik wraca i to na kierownicze stanowisko. Józef Oleksy też zostanie reaktywowany. Po co więc Sojusz wysilał się przez te dwa lata, by i tak nic nie zmienić? Tego chyba nikt nie wie.
Powrót Janika oznacza też, że Sojusz stanie się najstarszą, jeśli chodzi o metryki jego członków, partią w Polsce. 58-letni Janik przychodzi po to, by wyciąć 34-letniego Grzegorza Napieralskiego. Już z nim spierał si,ę dogadując mu: „Grzesiu, jakie szkoły kończyłeś?”. Cóż, Napieralski nie ma doktoratu. Janik ma – napisał pracę o Związku Młodzieży Wiejskiej w województwie krakowskim. Wiedział, o czym pisał, bo był etatowym funkcjonariuszem tego związku. Jedyna rada dla Napieralskiego – też niech pisze doktorat na podstawie własnych przeżyć. Coś np. o wpływie walk partyjnych frakcji na spadek sondaży poparcia. Mogłoby to być ciekawe studium przypadku.


























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!