Napieralski: Borowski zdradził lewicę
Marek Borowski to osoba, która ryje i rozwala lewicę - mówi DZIENNIKOWI Grzegorz Napieralski, sekretarz generalny SLD. Jednocześnie zapewnia, że jego partia nie zginie. "Choć Borowski opuścił lewicę, to my mamy wielu partnerów. Organizacje pracownicze, ekolodzy, organizacje lokalne. Będziemy przekonywać, że mamy program i pomysł dla Polski" - mówi.
- Rozbrat partii Borowskiego z LiD-em
- Ostateczny koniec jednej lewicy
- Atak Napieralskiego na fotel szefa Lewicy
- Miller: Twarz Olejniczaka symbolem nieszczęścia
- Rozłam z widokiem na rekonstrukcję
- Paradowska skarży TVP, bo nie pomaga SLD
- Napieralski: Chcę być szefem SLD
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Piątek 2012-05-25

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Radosław Gruca: Marek Borowski napisał o panu w blogu: „Tak długo rozwiercał tę strukturę, tak długo pod nią rył, aż wreszcie rozpadła się”. Czuje się pan politycznym kretem?
Grzegorz Napieralski*: Nie wiem, o czym pisał. Osobą, która ryje i rozwala lewicę, jest właśnie Borowski. Może o sobie tak napisał, bo na pewno nie o mnie.
Ale to pan konsekwentnie i od dawna nazywał LiD chorym tworem.
Co innego poglądy o projekcie LiD, który krytykowałem, a co innego nazywanie mnie za pomocą tak brzydkich określeń. To Marek Borowski zdradzał lewicę. A Grzegorz Napieralski był w najtrudniejszych momentach ze swoją partią i jest z nią nadal. I robię to nie dla własnych ambicji, ale dla tej formacji i jej ludzi.
No i jest pewien sukces: LiD pogrzebane, a SdPL jest już za burtą. Nad kim będzie pan pracował teraz?
Gorzka to satysfakcja, że w wielu tezach miałem rację. Choć Marek Borowski opuścił lewicę, to my mamy wielu partnerów. Organizacje pracownicze, ekolodzy, organizacje lokalne. Będziemy przekonywać, że mamy program i pomysł dla Polski.
Ale śmietankę spił Wojciech Olejniczak. Zaskoczył wszystkich i ostro odciął się od demokratów, tym samym unicestwiając LiD. Nie boli pana, że polityczny kapitał przeszedł panu koło nosa?
W polityce jest się po to, by realizować własne poglądy. Wyborcy i działacze SLD dobrze wiedzą, kto jest konsekwentny w działaniu, potrafi prowadzić trudne rozmowy i podejmować trudne decyzje. Ja nie odczuwam, że ktoś mi cokolwiek zabrał. Jeśli ktoś w ciągu jednego dnia zmienia poglądy ze swoich na moje, nawet szef partii czy jeszcze parę innych osób, to nadal tu jest jeden zwycięzca: Grzegorz Napieralski.
*Grzegorz Napieralski, sekretarz generalny SLD


























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!