Dziennik.plOpinie

Środa, 15 lutego 2012

Imieniny: Faustyna, Jowity, Georginy

Sowińska odchodzi, Rydzyk traci

2008-04-23 | Ostatnia aktualizacja: 18:24 | Komentarze: 0 | skomentuj

Gdyby Jarosław Kaczyński chciał poznać powody swojej porażki, powinien sięgnąć po przykład rzecznik praw dziecka Ewy Sowińskiej. W jej historii kryje się odpowiedź na pytanie, dlaczego od PiS odwrócili się nawet lojalni dotąd stronnicy. I to nie tylko kwestia jej niemądrych słów i braku kompetencji. Na problem Sowińskiej trzeba też spojrzeć z czysto politycznej perspektywy - pisze publicysta DZIENNIKA, Cezary Bielakowski

Pogoda

POLSKA

Środa 2012-02-15

temp. min -14°C max. 3°C
opady: umiarkowane opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Nominacja dla Sowińskiej to było wiano, jakie Kaczyński musiał dać za związek z Radiem Maryja. To był jeden z warunków sojuszu, jaki zawarł z Romanem Giertychem, by rządzić.

Siłą rzeczy dzięki swojej szczególnej "wyrazistości" Sowińska stała się jedną z kilku ikon określających czasy Jarosława Kaczyńskiego. Gotowego pójść na każdą wojnę i każdy kompromis, by realizować swoją wizję IV RP. Z Giertychem, z Lepperem, z Rydzykiem, z Sowińską. To oni sprowadzali te rządy de facto do formy czysto groteskowej. Bo jak się teraz okazuje, to nie służby specjalne Mariusza Kamińskiego były problemem, ale kompromitująca i ośmieszająca władzę kompania. Szef CBA nadal urzęduje i cieszy się autorytetem, Sowińska musiała podać się do dymisji - w niesławie.

PiS ma dwa oblicza: Kamińskiego, który walczy z korupcją, i twarz Sowińskiej - to oblicze LPR i wpływów rozgłośni z Torunia. I ten wizerunek na trwałe związał się dokonaniami ekipy PiS.

Warto przypomnieć ten obrazek, gdy za Sowińską murem stanęli słuchacze ojca Tadeusza Rydzyka. Modlili się za nią żarliwie na antenie radia, by wytrwała na urzędzie rzecznika praw dziecka. "Czuję się na razie na siłach podejmować te męki dalej" - zapewniała gorliwie pani rzecznik. Nie wiadomo kogo bardziej, słuchaczy czy swojego protektora w zakonnej sukni.

Tak więc wymuszona przez Platformę Obywatelską i w ten sposób bezprecedensowa dymisja Sowińskiej to nie tylko sprawka Tinky’ego Winky’ego i kilku innych wpadek. Choć trzeba przyznać, że bez popularności, jaką dały Sowińskiej teletubisie, problem wyglądałby zdecydowanie bladziej.

Cezary Bielakowski
Źródło: Dziennik.pl
Walentynki w
Dziennik.pl Walentynki w Dziennik.pl