Polski cud, czyli lew pod Krakowem
Globalne ocieplenie przynosi kolejne nieodwracalne skutki. W okolicach Krakowa pojawił się Lew Polski. Rozpocząłem śledztwo zmierzające do ustalenia tzw. okoliczności. Wedle niepotwierdzonych doniesień Lew Polski ma być efektem genetycznych manipulacji jednego z działających w kraju Komitetów Obrony Lecha Wałęsy - pisze w DZIENNIKU Jan Wróbel.
- Zobacz lwa, którego tropią policjanci
- Obława na niby-lwa kosztowała już fortunę
- Nie ma szans na toy toyki
- "Polak, przywódca wrogiej pokojowi bandy"
- Polska szkoła narodowego uniesienia
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Piątek 2012-05-25

temp. min 3°C max. 25°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Lewek miał być prezentem z okazji 25. rocznicy otrzymania Pokojowej Nagrody Nobla (i uwaga: podobno zwierzątko reaguje na wołanie "Nobel, Nobel"). Ponieważ jednak plamki na futrze lewka układały się w literki S i B, pomysł zarzucono i wypuszczono kotka w świat.
Inna wersja, którą traktują jednak jako mniej wiarygodną, wskazuje na Jerzego Urbana jako projektodawcę happeningu. Chodzący na wolności lewek ma nawiązywać do biegającego na wolności Lwa Rywina. Kiedy zaś zgłodnieje, ma zapolować nad Wisłą na kaczki. Korzystając z rozgłosu, Urban ma zaproponować kandydaturę Wojciecha Jaruzelskiego w nadchodzących wyborach prezydenckich.
Oczywiście pojawiła się i taka hipoteza, że lewek jest po prostu jednym z kotów obecnego prezydenta. Żarł za dużo, wyrósł ponad miarę, dał nogę z ogródka w Juracie i tak wędruje przez Polskę. Tylko że to pewno plotki są; w Polsce tak jakoś się utarło, że jak mamy jakieś dziwadło, to od razu Kaczyńscy winni.
Tak czy inaczej, chrońmy kotowatego. Dobry, bo polski.


























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!