"Rada Gabinetowa to dywersja prezydenta"
PiS chce w ten sposób zyskać coś na strachu obywateli. Ja ostatnio apelowałem do prezydenta, żeby tego rodzaju rzeczy nie robił. Jest to szkodliwe. To jest dywersja prezydencka, żeby podczepić się pod cokolwiek, aby tylko uzyskać jakieś punkty w polityce. Prezydent chciał też ostatnio być arbitrem między rządem a PZPN. A prezydent na piłce zna się tak, jak i na finansach, czyli wcale - mówi DZIENNIKOWI ekonomista, profesor Jan Winiecki.
- Amerykański kryzys uderzył w Europę
- Prezydent zwoła Radę Gabinetową
- Schetyna: Rada z prezydentem to trauma
- Kownacki: Tusk kuli ogon pod siebie
- Rada Gabinetowa co do słowa
- PiS skończy jak AWS, Platforma jak SLD
- Rada Gabinetowa - kto kogo obrażał?
- Prezydent o kryzysie: Trzeba pożyczać złote
- Rada Gabinetowa nie pomoże lekarzom
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Piątek 2012-05-25

temp. min 3°C max. 25°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Kamila Wronowska: Jest potrzeba zwołania Rady Gabinetowej, czy jest to tylko wizerunkowa zagrywka Pałacu Prezydenckiego?
Jan Winiecki*: PiS chce w ten sposób zyskać coś na strachu obywateli. Ja ostatnio apelowałem do prezydenta, żeby tego rodzaju rzeczy nie robił. Bo jego wszelkie propozycje w sprawie
kryzysu, co do treści są bezsensowne. A co do formy, w jakiej prezydent to robi, jest to jeszcze bardziej niż bezsensowne. Jest to szkodliwe. To jest dywersja prezydencka, żeby podczepić się
pod cokolwiek, aby tylko uzyskać jakieś punkty w polityce. Prezydent chciał też ostatnio być arbitrem między rządem a PZPN. A prezydent na piłce zna się tak, jak i na finansach, czyli
wcale.
Ale dlaczego?
Bo kryzys finansowy zawsze jest kryzysem zaufania. Nie brakuje pieniędzy w obiegu finansowym. Ale brakuje zaufania partnerów do siebie. I jeśli w takiej sytuacji ktoś, nawet bez wiedzy
ekonomicznej, ale na eksponowanym stanowisku publicznie rzuca takie stwierdzenia, że z dnia na dzień jest coraz gorzej, to podważa w ten sposób zaufanie do systemu finansowego. Zapowiedź
zwołania Rady Gabinetowej jest taką pośrednią formą drążenia tego tematu, że jest źle. A to są działania szkodliwe dla polskiej gospodarki. A już w szczególności dla stabilności
systemu finansowego.
Zwołanie Rady wzbudzi wśród Polaków jeszcze większe zaniepokojenie?
Nie tylko zwołanie, ale już sama głupia gadanina na temat Rady jest sama w sobie szkodliwa. Myślę, że rząd to po prostu zlekceważy, wysyłając na posiedzenie jakiś trzeciorzędnych
urzędników, a samemu zajmując się czymś, co naprawdę jest ważne.
Nie ma potrzeby, żeby prezydent z premierem się spotkali i porozmawiali o kryzysie?
A po co? O czym mają rozmawiać? Prezydent się na ekonomii nie zna, co stwierdziłem już wielokrotnie. Więc nie ma żadnej podstawy do tego, żeby rozmawiać. A w rządzie do tych spraw są
wyznaczone odpowiednie osoby. Od tego jest minister finansów, żeby dbać o to i na bieżąco informować o wszystkim premiera.
Czyli interwencja ani prezydenta, ani premiera nie jest dzisiaj konieczna?
W ogóle nie jest konieczna. Od polityki monetarnej jest bank centralny. To jest jeden organ. A drugim jest minister finansów i minister gospodarki.
*prof. Jan Winiecki, ekonomista


























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!