Jachowicz: Ani słowa prawdy z ust generała
Jaruzelski wykorzystuje proces, by znowu zaistnieć w opinii publicznej. Pewnie po raz ostatni. Pewnie zdaje sobie z tego sprawę. Stąd wywód jego mowy obrończej jest zarazem swoistego rodzaju testamentem politycznym. W którym, niestety, nie usłyszałem ani jednego słowa prawdy - komentuje na gorąco Jerzy Jachowicz, publicysta DZIENNIKA.
- Dudek: Jaruzelski tłumaczy się jak dyktator
- Bronili Jaruzelskiego na ulicach Moskwy
- Bp Orszulik: Generała Jaruzelskiego trzeba skazać
- "Gdyby nie stan wojenny, zabrakłoby chleba"
- "Za życia papieża Jaruzelski byłby bezpieczny"
- Jak Jaruzelski uratował "Solidarność"
- SLD poprawia życiorys Jaruzelskiego
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 23°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Słucham, a właściwie oglądam na żywo w telewizji wystąpienie Wojciecha Jaruzelskiego przed sądem w procesie autorów stanu wojennego. Jest głównym oskarżonym. Dzięki temu wykorzystuje ten proces, by znowu zaistnieć w opinii publicznej. Pewnie po raz ostatni. Pewnie zdaje sobie z tego sprawę. Stąd wywód jego mowy obrończej jest zarazem swoistego rodzaju testamentem politycznym. W którym, niestety, nie usłyszałem ani jednego słowa prawdy.
Za to jest wiele kłamstw. Choćby to, że 27 lat temu, w grudniu 1981 roku, większość społeczeństwa polskiego opowiadała się za wprowadzeniem stanu wojennego. W tym kłamstwie, jak i wielu innych, jest duży ładunek cynizmu, typowego dla języka komunistów. To nie honor żołnierza, na który się powołuje, nie pozwala mu powiedzieć prawdy. To rola zdrajcy własnego narodu każe mu brnąć w kłamstwach. Po grobową deskę.

























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!