Rulewski: To nie było mniejsze zło
Któryś już raz słuchamy wyjaśnień generała Jaruzelskiego na temat konieczności wprowadzenia stanu wojennego w Polsce. Podkreśla on przy tym, iż było to mniejsze zło. Z czym zupełnie nie można się zgodzić - komentuje dla DZIENNIKA Jan Rulewski, działacz opozycji antykomunistycznej.
- "Gdyby nie stan wojenny, zabrakłoby chleba"
- Senyszyn: Emerytury zabiorą niedługo wszystkim
- Rulewski: Nie chcę być obiektem muzealnym
- Bp Orszulik: Generała Jaruzelskiego trzeba skazać
- "Próbujecie wystrychnąć ludzi na dudka"
- Dudek: Jaruzelski tłumaczy się jak dyktator
- Jak Jaruzelski uratował "Solidarność"
- Senator PO broni ubeckich przywilejów
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 23°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Stan wojenny w dziejach Polski był bardzo dużym złem. Zniszczył pozytywną energię Polaków. Ekipa gen. Jaruzelskiego nie wykorzystała skłonności większej części kierownictwa Związku do konstruktywnych rozmów. Zamiast tego przygotowała uderzenie w plecy. Przez wprowadzenie tego stanu zniszczono działania umiarkowanego kierownictwa Związku zmierzające do podpisania porozumień. Długotrwałość stanu wojennego oraz jego próżnia programowa, które nie rozwiązywały żadnych problemów, dowodzą, że był to dla Polski czas stracony.
Gen. Jaruzelski, cieszący się wówczas dużym zaufaniem Polaków, nie uruchomił jednak innych sił społecznych, które mogłyby przejąć - jak to sobie wyobrażał - funkcję modernizacji Polski. Tworzył natomiast karykaturalne instytucje bez większego znaczenia dla kraju typu WRON, w których zasiadali poeci, pisarze i sportowcy.
Skoro Wojciech Jaruzelski od lat uzasadnia uruchomienie niebezpiecznej procedury zamachowej wobec rzekomego "olbrzymiego zagrożenia", to niech zauważy, że miał wystarczająco dużo czasu i poparcia, by wyłonić siły, które znacznie wcześniej przejęłyby program "Solidarności". Jednak wolał skupić się na dekoracjach i malowaniu krawężników w jednostkach wojskowych niż na samej sile fizycznej naszych żołnierzy. I taką karykaturalność przeniósł on z wojska do życia społecznego.
























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!