Dudek: Jaruzelski tłumaczy się jak dyktator
Wszystkie wystąpienia społeczne - poczynając od strajków w latach 40. a kończąc na strajkach w 1988 r. - przeszkadzały PZPR w rządzeniu. To prawda. Tylko pytanie, czy to jest okoliczność usprawiedliwiająca dla Jaruzelskiego. Moim zdaniem zdecydowanie nie - mówi DZIENNIKOWI doktor Antoni Dudek, doradca przezsa IPN.
- Bronili Jaruzelskiego na ulicach Moskwy
- Rulewski: To nie było mniejsze zło
- Bp Orszulik: Generała Jaruzelskiego trzeba skazać
- Jaruzelski: Stan wojenny ocalił Polskę
- "Próbujecie wystrychnąć ludzi na dudka"
- Jachowicz: Ani słowa prawdy z ust generała
- "Gdyby nie stan wojenny, zabrakłoby chleba"
- "Za życia papieża Jaruzelski byłby bezpieczny"
- Dudek: Nowe dowody obciążą Jaruzelskiego
- Jak Jaruzelski uratował "Solidarność"
- SLD poprawia życiorys Jaruzelskiego
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Piątek 2012-05-25

temp. min 3°C max. 25°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Generał Jaruzelski ma rację, że strajki przeszkadzały PZPR sprawować monopolistyczne rządy. Ale co to ma do rzeczy - nie bardzo rozumiem. Można powiedzieć, że właściwie wszystkie wystąpienia społeczne - poczynając od strajków w latach 40., a kończąc na strajkach w 1988 roku - przeszkadzały PZPR w rządzeniu i to jest prawda. Tylko pytanie czy to jest okoliczność usprawiedliwiająca dla Jaruzelskiego. Moim zdaniem zdecydowanie nie.
Mamy do czynienia z argumentem, że generał musiał złamać konstytucję, użyć siły na masową skalę, po to, żeby przywrócić porządek społeczny. Jaruzelski kompletnie nie rozumie, że ten porządek był narzucony. W istocie rzeczy nie miał legitymacji do sprawowania władzy.
Tu dotykamy podstawowego problemu, że generał Jaruzelski usiłuje się zachowywać jak premier w demokratycznym kraju. Mówi: "musiałem użyć siły, bo był niepokój społeczny". Tłumaczy się - jak każdy dyktator - że przywracał porządek i spokój społeczny. Ale to on był uzurpatorem, a ci, którzy protestowali przeciwko jego rządom walczyli o demokratyczną Polskę.
Abstrahując od całej filozofii ustrojowej, Jaruzelski złamał nawet ówcześnie obowiązujące prawo i sąd powinien to ocenić. Doprowadził do zmuszenia członków Rady Państwa do uchwalenia dekretu o wprowadzeniu stanu wojennego. A rada nie miała do tego prawa, bo trwała właśnie sesja Sejmu.

























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!