Ekspert: Prezydent gra szpitalami
Inicjatywa prezydenta, żeby w sprawie prywatyzacji szpitali przeprowadzić referendum, to typowy przykład gry opozycji obliczonej na zbicie kapitału politycznego. Zawsze, kiedy pojawia się sprawa budząca emocje i niepokoje społeczne, opozycja robi wszystko, żeby temat nagłośnić. Fachowo to się nazywa kapitalizacją niezadowolenia społecznego - komentuje w DZIENNIKU Jarosław Flis, politolog Uniwersytetu Jagiellońskiego.
- Prezydent chce referendum w sprawie szpitali
- Prezydent: Wystąpię o zgodę na referendum
- Komornicy: Szpitale są winne 600 milionów
- Reforma zdrowia: koniec zadłużania szpitali
- Prezydent nie ma szans z referendum
- Religa: Prywatyzacja szpitali jest niebezpieczna
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-02-15

temp. min -14°C max. 3°C
opady:
umiarkowane opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Prywatyzacja szpitali świetnie się do tego nadaje, gdyż sondaże pokazują, że Polacy są jej raczej przeciwni. Paradoksem na polskiej scenie politycznej jest jedynie to, że liderem opozycji jest prezydent. Co do samego referendum, oczywistym jest, że jeśli Platforma się nie zgodzi, nie odbędzie się ono. A na zgodę PO nic nie wskazuje.
Odrębnym pytaniem jest, czy sam temat w ogóle nadaje się na referendum. Według mnie nie. Przede wszystkim dlatego, że nie ma jeszcze jednoznacznej decyzji rządu w tej sprawie. Poza tym trudno określić, co tak właściwie miałoby być przedmiotem referendum? Przecież prywatyzacja szpitali cały czas się odbywa.
Nie wyobrażam sobie też, jak można by skonstruować pytanie do referendum, żeby jego wynik mógł być wiążący i jednocześnie nie spowodował takich absurdów, że nie można sprzedać starego łóżka z upadającego szpitala.

































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!