Kownacki: Tusk jest jak dziecko
Postępowanie premiera i jego otoczenia jest karygodne. Zaprzecza zasadzie współdziałania. Jest niezgodne z polskim interesem. Wynika chyba z powodów ambicjonalnych, ale niech w tej sprawie wypowiadają się psychoanalitycy - mówi DZIENNIKOWI szef Kancelarii Prezydenta.
- Na drodze do samozniszczenia
- Tusk nie zapłaci za czarter? Będzie proces
- Prezydent się spóźnił, bo mama ma imieniny
- Palikot: Prezydent to bachor. Biega i szaleje
- Premier poniósł klęskę w wojnie o hegemonię
- Jak prezydent nie dostał rządowego samolotu
- Prezydent i premier wolą kopać się po kostkach
- Tusk: Prezydent na szczycie jest groźny
- Kłótnia pogrąża prezydenta i premiera
- Prezydent Kaczyński postawił na swoim
- Prezydent: Sikorski blokuje moich doradców
- Tusk przeprasza za wojnę z prezydentem
- Prezydent: Biegłem na szczyt, ale za wolno
- Awantura słabego premiera ze słabym prezydentem
- Trybunał pomoże w walce z prezydentem?
- Kownacki przyłapany na kłamstwach
- Tusk do prezydenta: Chcieć, to ty sobie możesz
- Kaczyński znów chce lecieć na szczyt UE
- "Prezydent to łyżka dziegciu w beczce miodu"
- Tusk i Kaczyński szukają recepty na kryzys
- Sikorski: Prezydent to partyzant
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Piątek 2012-05-25

temp. min 3°C max. 25°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Marcin Graczyk: Wygraliście z premierem? "Prezydent utrudnia nam zadanie, wygląda na to że mamy dwie polityki zagraniczne" - tak po wyjściu z sali obrad komentował tę
sprawę minister Sikorski
Piotr Kownacki: To jest całkowicie bezpodstawne stwierdzenie. Gdy przybył prezydent, poproszono premiera Tuska, by zdecydował, kto zostaje na sali: on czy któryś z ministrów. Bo wiadomo,
że są tylko dwa krzesła i od początku było wiadomo, że jedno z nich przysługuje prezydentowi, jeśli jest obecny na szczycie. Pan Sikorski musiał więc opuścić salę i stąd jego
frustracja.
Czyli wciąż mamy jedną spójną politykę zagraniczną?
Jeśli chcemy, by polityka zagraniczna, była skuteczna, musimy mieć ją jedną i tak jest. Być może kłopot polega na tym, że trudno jest zdefiniować tę politykę, którą proponują minister
Sikorski i pan premier Tusk.
Jak prezydent będzie prezentował wspólne z rządem stanowisko, skoro nie został z nim zapoznany?
To, że rząd nie przekazał nam tego stanowiska, to kolejna sprawa, która woła o pomstę do nieba. No ale cóż, jak rozpoczęła się część dotycząca kryzysu ekonomicznego, pan prezydent
opuścił salę obrad, by umożliwić udział ministrowi Rostowskiemu, bo tak po prostu powinno być.
Jednak zdaniem otoczenia premiera to kolejny dowód na to, że prezydent do Brukseli nie powinien lecieć, skoro już po 6 minutach wychodzi z sali?
To metoda "jak nie kijem go, to pałką". Jeżeli prezydent mówi, że chce jechać, to mówi się "nie, nie może jechać, bo będzie siedział i uniemożliwiał udział
ministra finansów". Jak na część dotyczącą kryzysu wychodzi, to znowu mówią, że źle, bo wyszedł po 6 minutach. To dziecinne i niepoważne opinie. Obrady trwają dwa dni, a nie 6
minut. Te wypowiedzi są bezpodstawne i aroganckie.
Minister Rostowski mówił, że prezydent wygrał co najwyżej wojnę o krzesło.
Sposób, w jaki postępują pan premier i jego otoczenie, jest karygodny. Jest zaprzeczeniem konstytucyjnej zasady współdziałania. Jest niezgodny z polskim interesem. Wynika chyba z powodów
ambicjonalnych, ale niech w tej sprawie wypowiadają się psychoanalitycy.
To próba ograniczania kompetencji prezydenta?
Ponad wszelką wątpliwość tak. Jest wyraźna skłonność do ograniczania kompetencji pana prezydenta. To widać na każdym kroku.
Panie ministrze, jak zamierzacie wrócić do kraju? Z premierem rządowym samolotem czy na własną rękę czarterem?
My na wszelki wypadek mamy zarezerwowany ten wyczarterowany. Przekonaliśmy się, że premier potrafi nie cofnąć się przed niczym, więc z czystej złośliwości może odlecieć na zasadzie
"niech ten wstrętny »Kaczor« ma za swoje". Skoro premier zachowuje się jak mały dzieciak, to pewnie jest do tego zdolny.

























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!