Dziennik.plOpinie

Piątek, 25 maja 2012

Imieniny: Grzegorza, Magdy, Marii Magdaleny

Sukces i porażka polskiego rządu

2008-11-12 | Ostatnia aktualizacja: 19:03 | Komentarze: 0 | skomentuj
Agnieszka Holland w Dzienniku

Agnieszka Holland w Dzienniku Fot. fot. Bartlomiej Sowa / Inne

Zbyt mało znam prawdziwą pracę rządu (i tu pretensja do braku prawdziwej i pogłębionej informacji), by wypowiadać się kompetentnie na temat jego zaniedbań i osiagnięć. Podobają mi się sposób działania, odwaga i kompetencja kilku ministrów: Michała Boni, Jacka Rostowskiego, przy pewnych zastrzeżeniach również Radka Sikorskiego i - ku memu zdumieniu - Grzegorza Schetyny - pisze w DZIENNIKU Agnieszka Holland

Pogoda

POLSKA

Piątek 2012-05-25

temp. min 3°C max. 25°C
opady: brak

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Słabszy od rządu wydaje mi się gabinet premiera. Ale i tak nie dorówna gabinetowi prezydenta, to pewne, nawet jakby bardzo się starał! W sumie największym osiągnięciem tego rządu jest to, że nie jest to rząd PiS (a szczególnie PiS, Ligi Polskich Rodzin i Samoobrony), że skończył się ten szalenie przykry i niebezpieczny dla Polski sposób uprawiania polityki, dzielenie obywateli, obrażanie i bezpodstawne oskarżanie ludzi, miękki zamach na demokrację, na wartości naszej wolności i współpracy europejskiej. Szczerze mówiąc, za każdym razem, jak o tym myślę, cieszę się, że tamtych facetów już nie ma, i modlę się, żeby nie wrócili.

Słabością jest wspomniana już polityka informacyjna, a właściwie jej brak, pewna ślamazarność i niekonsekwencja we wprowadzaniu niezbędnych reform. Żaden rząd nie będzie teraz miał lekko, bo wielki kryzys wisi nad światem i pole manewru dramatycznie się zmniejsza, ale tym bardziej potrzebna wizja i odwaga. Ale cóż - na wszystko, czego ten rząd nie robi czy nie zrobi, ma prawdziwe, a jednocześnie bardzo wygodne alibi w postaci działania opozycji pod kierownictwem pana prezydenta Kaczyńskiego, który bynajmniej nie kryje, że ma w nosie interesy Polski i Europy i walczy tylko o interesy swego brata. A szkoda, bo gdyby nie ta niebywała zależność polityczna i psychiczna od lidera opozycji, ten akurat prezydent z tym akurat premierem mogliby zrobić kawał dobrej roboty.

Źródło: dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane galerie:

«